Wszystkie szpitale uchodźców wojennych z Ukrainy powinny traktować tak, jakby byli ubezpieczeni w Polsce. - Za ich leczenie zapłaci NFZ - mówi Aleksandra Kwiecień, rzeczniczka prasowa małopolskiego oddziału Funduszu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kup prenumeratę Wyborczej i pomóż Ukraińcom z Mariupola

Viktoriia i Anton z dwójką dzieci - sześcioletnią dziewczynką i trzyletnim chłopczykiem - zdążyli się już zadomowić w naszym mieszkaniu po ucieczce z Ukrainy. Jednak wyjeżdżając, w pośpiechu, Viktoriia nie spakowała leków na nadciśnienie. Zawsze brała spasmalgon, captopril i diuretics. Czy ktoś mógłby pomóc w wypisaniu recepty? - takich wpisów pełno jest w mediach społecznościowych.

Dorosłych oraz dzieci, które po wielu godzinach czekania na zimnie na wjazd do Polski wymagają pilnej opieki medycznej, jest mnóstwo. Trudno sobie wyobrazić, żeby w takiej sytuacji - gdy choruje dziecko - jakikolwiek pediatra odmówił pomocy, ale formalnie sprawa leczenia tych osób wymaga uregulowania.

Uregulować zasady opieki nad obywatelami Ukrainy

Sprawa recept - pełnopłatne może wypisać każdy lekarz. Ale wiąże się to z wysokimi opłatami w aptece. Żeby mogły to być leki refundowane, lekarz musi musi mieć podpisaną umowę z NFZ, a pacjent być ubezpieczony. Ukraińcy mają zostać nim objęci w nadzwyczajnym trybie, i to na dniach.

- Do czasu uregulowania zasad opieki nad wojennymi uchodźcami z Ukrainy w stanach zagrożenia zdrowia lub życia lekarze podstawowej opieki zdrowotnej z Porozumienia Zielonogórskiego będą przyjmować ich bezpłatnie - informuje Monika Kowalska z Federacji Porozumienie Zielonogórskie, które zrzesza lekarzy rodzinnych. - Jednocześnie zarząd Porozumienia Zielonogórskiego apeluje do Ministerstwa Zdrowia o natychmiastowe uregulowanie zasad opieki nad obywatelami Ukrainy.

Potrzebne zaświadczenie Straży Granicznej

Na razie funkcjonują zasady przejściowe, które bazują na rządowej gwarancji, że pomoc medyczna w szpitalach, poradniach, czy u lekarza rodzinnego będzie refundowana. - Za świadczenia zapłaci Narodowy Fundusz Zdrowia ze środków z budżetu państwa. Przepisy obejmą placówki medyczne, które mają podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia - informuje Aleksandra Kwiecień, rzecznik prasowy małopolskiego NFZ.

Ale pod pewnymi warunkami: uciekinierzy wojenni muszą posiadać zaświadczenie wystawione przez Straż Graniczną RP lub odcisk stempla Straży Granicznej RP w dokumencie podróży, który potwierdzi legalny pobyt na terytorium Polski po 24 lutego 2022 r., czyli po wybuchu konfliktu zbrojnego.

- Placówki medyczne nie powinny domagać się zapłaty za leczenie, ani wystawiać faktur. Ale, żeby rozliczyć pacjenta z NFZ, muszą ewidencjonować odrębnie każdy przypadek udzielenia pomocy na podstawie danych z paszportu lub np. zaświadczenia Straży Granicznej - wyjaśnia rzecznik Aleksandra Kwiecień.

Dodatkowo, bezpłatna Teleplatforma Pierwszego Kontaktu - nr 800 137 200 umożliwia kontakt w języku ukraińskim. Równocześnie jest to numer telefonu z bezpłatnymi teleporadami. 

Na takich zasadach działa publiczny sektor opieki medycznej. Uciekinierom wojennym pomagają też niepubliczne placówki, każda z nich robi to na indywidualnych zasadach.  

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem