Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Grupa kobiet wraz z dziećmi manifestowała w ten sposób swój sprzeciw przeciwko działaniom wojska i straży granicznej na granicy polsko-białoruskiej. Przypomnijmy, że za pisanie kredą na chodniku przed krakowską siedzibą PiS groziła im grzywna - interweniowała policja, która odstąpiła od ścigania rysowników. 

Uchodźcy. W niedzielę w Krakowie marsz protestu

Tym razem policja pojawiła się również, ale nie podejmowała żadnych czynności. Największe poruszenie akcja kobiet i dzieci wywołała wśród personelu urzędu marszałkowskiego. - Takich rzeczy nie wolno na chodniku malować, i to jeszcze kolorową kredą. Kto to teraz posprząta? To jest urząd! - tłumaczyła pracownica urzędu odpowiedzialna za sprzątanie budynku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.