Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak dowiadujemy się w zakopiańskim oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, właściciele terenu, po którym przebiegał odcinek szlaku na Gubałówkę od ulicy Gładkie, prowadzący na granicy lasu, zażądali jego zamknięcia. Powód tej decyzji nie jest znany.

Prywatny punkt poboru opłat

- Z tym szlakiem od dawna były kłopoty. Pamiętam, jak na przełomie lat 70. i 80. odnawialiśmy znakowanie szlaków, to właśnie w tym miejscu zawsze były problemy z właścicielami, gdyż zamalowywali oznaczenia, twierdząc, iż nie zgadzają się na przejście przez ich teren - wspomina Apoloniusz Rajwa, przewodnik tatrzański.

- Prawidłowy szlak na Gubałówkę, oznaczony kolorem czarnym na białym tle, rozpoczynał się za Starym Kościółkiem w lewo, ul. ks. Kazimierza Kaszalewskiego pod estakadą i nieopodal kościoła jezuitów „Na Górce” idziemy drogą w prawo ku górze. Nad stromym brzegiem głębokiego parowu i nieopodal szpitala im. dr. Sokołowskiego idziemy w górę przez osiedle Gładkie. Powyżej domów ostro w górę przez las, pośród powalonych drzew. Po mozolnym podejściu wychodzimy z lasu na niewielką polanę i przez nią na grzbiet Gubałówki - opisuje szlak Apoloniusz Rajwa.

Wielu turystów, chcąc skrócić sobie podejście albo nie wiedząc o istnieniu tego szlaku, wybierało się wąską ścieżką, prowadzącą przy płocie kolejki. Z czasem ta wąska ścieżka rozrosła się do szerokości deptaka. Tam w 2018 roku powstał prywatny punkt poboru opłat, ustawiony przez jedną z rodzin, mającą w tym miejscu działkę.

GubałówkaGubałówka MAREK PODMOKŁY

W 2018 roku pytana o powód postawienia kasy właścicielka terenu jasno powiedziała, „że gdyby w zimie działała trasa narciarska, tych opłat by nie było”.

W 2005 roku rodzina byłego dyrektora TPN Wojciecha Gąsienicy-Byrcyna zamknęła dla narciarzy liczącą 70 lat trasę narciarską z Gubałówki, na której wychowały się miliony narciarzy. Przed wyborami w 2014 roku opowiedzieli się za kandydaturą Leszka Doruli, twierdząc, że jak wygra wybory, udostępnią trasę dla narciarzy. Na potwierdzenie swojej deklaracji wraz z kandydatem wycięli kilka metalowych słupków z ogrodzenia.

W ubiegłym roku koszt przejścia przez dwa prywatne tereny (w sumie to kilkadziesiąt metrów) trzeba było zapłacić 8 złotych. Wjazd kolejką na Gubałówkę to obecnie koszt 23 zł (trasa góra–dół) od osoby dorosłej i 19 złotych dla dzieci, studentów i seniorów. Bilet w jedną stronę to wydatek odpowiednio 17 i 14 złotych.

Szlaki na Gubałówkę

Jak ominąć sporny teren i dojść na Gubałówkę? Przewodnik tatrzański Apoloniusz Rajwa proponuje  kilka możliwości.

Jeden z tych szlaków rozpoczyna się od dolnej stacji kolei na Gubałówkę. - Idziemy na prawo od budynku przez mostek, skręcamy w lewo, kierując się za znakami koloru niebieskiego. Ostro pod górę z początku drogą asfaltową, która przechodzi w drogę bitą. Dalej ponad głębokim jarem potoczku, potem ścieżką skręcając w prawo, wychodzimy na rozległą polanę. Dochodzimy do odsłoniętych terenów, z których rozpościera się ciekawy widok na Zakopane. Następnie polną drogą pod las skręcamy w prawo do żelaznego krzyża, i dalej za znakami niebieskimi wchodzimy do lasu. Stromą dróżką przez las i po dojściu na szeroką Polanę Gubałówkę, skręcamy w lewo. Kierując się w stronę coraz bardziej przybliżającego się masztu telewizji, osiągamy wierzchołek Gubałówki - opisuje Apoloniusz Rajwa.

Innym, bardziej widokowym, będzie żółty szlak przez Szymoszkową. Początek - na przystanku Targowica nieopodal dolnych Krupówek. - Następnie ulicą Kościeliską, po drodze mijamy Stary Kościółek i Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Za Kościółkiem należy skręcić w ul. ks. Kazimierza Kaszalewskiego, przejść pod estakadą i dalej wzdłuż szosy chodnikiem Powstańców Śląskich dochodzimy do dolnej stacji wyciągu na Szymoszkowej. Za znakami żółtymi idziemy pod górę stokiem obok podpór wyciągu, w połowie lekko w lewo skręcamy do lasu. Cały czas pod górę ścieżką leśną docieramy do zabudowań i stąd już drogą ułożoną z betonowych płyt dochodzimy do głównego traktu, biegnącego grzbietem Gubałówki. Stąd w lewo można dojść do górnej stacji wyciągu krzesełkowego na Butorowy Wierch lub w prawo do górnej stacji kolejki terenowo-linowej - instruuje przewodnik.

Widokowy, papieski

Najmniej znany, ale chyba najbardziej widokowy jest zielony szlak z Zakopanego przez Kotelnicę. - Od ronda dr. Andrzeja Chramca idziemy ulicą Kasprowicza, skręcamy w lewo i brukowaną drogą przechodzimy mostem nad zakopianką, po czym dochodzimy na Ciągłówkę. Pod górę, obok starego szpitala, wydostajemy się na taras Kotelnicy, za znakami zielonymi docieramy na Furmanową, a stąd szlakiem koloru czerwonego wychodzimy na Gubałówkę - opisuje Apoloniusz Rajwa.

Na Gubałówkę można dostać się także żółtym szlakiem papieskim z Krzeptówek przez Salamandrę. Tu prowadzi ulicami, można więc wyjechać samochodem. To także propozycja dla wprawnych rowerzystów - trasa z 3-kilometrowym stromym podjazdem przez Salamandrę, z pięknymi widokami na Tatry i Zakopane. - Od skrzyżowania na polanie Pałkówka skręcamy w prawo i deptakiem udajemy się do górnej stacji kolejki. Przy skrzyżowaniu znajdziemy też parkingi dla zmotoryzowanych - dodaje przewodnik.

Kolejnym będzie czerwony szlak z Poronina przez Rafaczówki - jest to część szlaku im. Powstania Chochołowskiego, oraz zielony szlak z Kościeliska przez Butorowy Wierch z Kir, gdzie rozpoczyna się szlak biegnący dnem Doliny Kościeliskiej przez Rysulówkę i Budzówkę i wąską drogą dochodzi na Prędkówkę. - Za nią droga asfaltowa kończy się i wprowadza w las, mijając ostatnie domostwa. Błotnistą drogą wychodzimy na rozległy spłaszczony grzbiet Pasma Gubałowskiego, idziemy skrajem polany Butorów, mijając pojedyncze drewniane domy. Dalej lasem dochodzimy do górnej stacji kolejki krzesełkowej na Butorowym Wierchu i stąd szeroką drogą do skrzyżowania na polanie Pałkówka. Z tego miejsca grzbietem Gubałówki prowadzi popularna wśród spacerowiczów asfaltowa droga - podsumowuje Apoloniusz Rajwa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.