Eksperci z Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego UW oraz przyrodnicy w liście do premiera krytykują opracowane przez Wody Polskie i resort gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej sposoby walki z suszą. I apelują, by wstrzymać prace nad szykowaną przez rząd specustawą.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Równo miesiąc temu Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej pochwaliło się, że przygotowało specjalną „ustawę przeciwsuszową”.  - To jedyny sposób, by przyśpieszyć systemową walkę z coroczną już suszą – zapewniał wtedy minister Marek Gróbarczyk.

Specustawa przeciwsuszowa

Organizacjom ekologicznym zapaliła się czerwona lampka. Doświadczenia poprzednich specustaw podpowiadały im, że takie przyspieszenie ograniczy możliwość kontroli decyzji podjętych przez rząd. Aktywiści z WWF czy Koalicji Ratujmy Rzeki upominali się o konsultacje.

W odpowiedzi na interpelację posłanki Lewicy Darii Gosek-Popiołek podsekretarz stanu w MGMiŻM Anna Moskwa informuje jednak, że „projekt ustawy przeciwsuszowej” czeka na wpisanie do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. I zapewnia, że wówczas zostanie udostępniony do konsultacji społecznych. Nie precyzuje jednak, kiedy mogłoby to nastąpić, ale w piśmie unika przymiotnika "specjalna". 

Tymczasem w środę, wizytując mazowiecką wieś i zachwalając polskich rolników, prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że to jego Kancelaria pracuje nad specustawą, współpracując przy tym z czterema resortami: rolnictwa, środowiska, klimatu i właśnie MGMiŻM.

Wątpliwe założenia

Kiedy poznamy efekty tych prac? Nie wiadomo. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego podkreślają jednak, że zagrożenie skutkami suszy jest tak duże, że wymaga pilnych działań. Niestety niektóre zapisy - szczególne te poświęcone dużym inwestycjom - Programu Przeciwdziałania Skutkom Suszy, na którym opierać ma się zapowiadana specustawa, budzą ich poważne wątpliwości. W liście do premiera Mateusza Morawieckiego, pod którym oprócz specjalistów z PTH podpisali się także naukowcy współtworzący portal „Nauka dla Przyrody”, wyliczają błędy i sprzeczności, jakie odczytują w PPSS.

Co konkretnie? W dokumencie pojawia się stwierdzenie, że planowane „zbiorniki wielozadaniowe pozwalają regulować odpływ rzeczny, służą do celów gromadzenia wody, zaspokojenia potrzeb gospodarczych, energetycznych, żeglugowych, rekreacyjnych oraz ochrony przeciwpowodziowej”.

„Z Raportu Światowej Komisji d.s. Zapór jasno wynika, że realizacja przez zbiornik zaporowy kilku funkcji jest niemożliwa. Każda z nich wymaga innego reżimu piętrzenia wody i de facto innej konstrukcji zbiornika” - argumentują w liście do premiera eksperci.

Zwracają też uwagę, że w PPSS wielokrotnie mowa jest o konieczności sztucznej retencji polegającej na podpiętrzaniu cieków. „Znamienne jest, że na 68 przykładowych inwestycji, 61 dotyczy budowy lub remontu konstrukcji piętrzących na zbiornikach o stałym poziomie piętrzenia, lub na których reżim przepływu nie jest w żaden sposób podporządkowany retencji. Nie są to więc w praktyce inwestycje rzeczywiście chroniące przed suszą” - zauważają sygnatariusze listu.

Podkreślają także, że w dokumencie brakuje wizji szerokich, ogólnopolskich programów zwiększających retencję i rewolucjonizujących w spójny sposób gospodarkę wodną w obrębie dorzeczy.

Gdy „Wyborcza” dopytywała o te kwestie Wody Polskie, odpowiedzialne za stworzenie PPSS, w odpowiedzi usłyszeliśmy, że dokument ma ściśle określone prawem wodnym ramy i nie dało się do niego wpisać wszystkich działań wspierających naturalną retencję. Problematyczny miał być między innymi krótki czas trwania takich projektów w obliczu inwestycji szykowanych przez rząd przynajmniej na najbliższe siedem lat.

Według PTH w Programie brakuje także odniesienia do problemu odwodnień kopalnianych, które obniżają poziom wód gruntowych, powodują zanik wód powierzchniowych, zmniejszają zdolności retencyjne krajobrazu, a w konsekwencji wywołują dotkliwą suszę rolniczą.

Na podobne błędy w dokumencie, który ma być bazą do powstania projektu specustawy przeciwsuszowej, zwracała już wcześniej uwagę Koalicja Ratujmy Rzeki. Zdaniem ekologów, miłośników i strażników rzek szereg zapisanych w PPSS inwestycji nie tylko nie złagodzi skutków suszy, ale doprowadzi do ich pogłębienia.

"Stop" dla specustawy

Naukowcy i eksperci apelują do premiera o wstrzymanie prac nad specustawą przeciwsuszową. „Wprowadzanie tak drastycznych rozwiązań prawnych nie zastąpi rozsądnych, skutecznych i opartych na najnowszych osiągnięciach nauki działań praktycznych. Przyspieszanie dużych inwestycji poprzez ograniczanie możliwości merytorycznej oceny ich zasadności przez niezależnych ekspertów prowadzić będzie do wydatkowania publicznych pieniędzy niezgodnie z celem i ograniczenie środków dostępnych na inwestycje uzasadnione merytorycznie” - przestrzegają sygnatariusze listu. I zgłaszają premierowi gotowość wzięcia udziału w pracach związanych z przeciwdziałaniami skutkom suszy.

Suszy, która w rzekach i na polach widoczna jest gołym okiem, bo wyczekiwane majowe opady deszczu na niewiele się zdały. Na mapach Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wciąż przybywa szarego koloru, którym hydrolodzy zaznaczają obszary Polski zagrożone suszą hydrologiczną. Na razie objęte są nią obszary województw wielopolskiego, lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, małopolskiego i łódzkiego. Większość polskich rzek nadal notuje niskie przepływy.

Czy wstrzymanie prac nad specustawą nie sprawi jednak, że dłużej poczekamy na efekty walki ze skutkami suszy? Dr hab. Andrzej Mikulski z Zakładu Hydrobiologii Uniwersytetu Warszawskiego jest przekonany, że większość działań, które rzeczywiście mogą powstrzymać suszę, można zrobić szybko i niepotrzebna jest do tego specustawa.

- Wystarczy natychmiast zmienić podejście do gospodarowania wodami na polach. Zamiast jak dotychczas zwiększać drożność rowów melioracyjnych, co przyspieszało odpływ, trzeba zacząć tę wodę zatrzymywać - podkreśla dr hab. Mikulski. - Poza częścią poświęconą wielkim inwestycjom, jak budowa zbiorników retencyjnych, PPSS nie budzi zastrzeżeń. Prawdopodobnie jednak zapisy specustawy skupią się właśnie na realizacji takich zadań, na które wydamy mnóstwo pieniędzy, a nie uchronią nas przed negatywnymi skutkami suszy - uważa ekspert. 

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Duda zaproponował jakiś czas temu genialne rozwiązanie problemu: w czasie suszy należy korzystać z deszczówki. Czy ten nowatorski pomysł Adriana znajdzie się w ustawie?
    @jkdino49
    Nasz Duda jest tylko nieudolnym partaczem w porównaniu do swojego ideału Trumpa, który chciał wstrzykiwać ludziom środki deynfekcyjne w celu zabicia... wirusa.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Duda pomoże rozwiązać problem suszy - dekretując, że susza jest nielegalna. A w specustawę się "zaszyje" kilka artykułów, pozwalających zarobić krewnym, znajomym i zaprzyjaźnionym instruktorom narciarstwa (albo nie wiem, jogi), oraz artykuł pozwalający na bezkarność. Postawią parę tam wątpliwej jakości, na rzekach, które ledwie ciekną i bedzie git.
    @ironic
    Nie tyle że jest nielegalna, co jest mokra. Zwłaszcza gdy wyostrzona mgła się skropli w gatkach Adriana, gdy ten się wzruszy podczas artystycznych występów dla polskiego ludu:))
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @ironic
    Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu ...
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    Jak zwykle sprawą zajęli się pisowscy "eksperci".
    już oceniałe(a)ś
    31
    0
    Kolejny Janów Podlaski i trujka, tylko teraz na większą, ogólnopolską skalę.
    Aż strach się bać co jeszcze zniszczą.
    Fuczka
    już oceniałe(a)ś
    27
    0
    Tępaki zaraz zabiorą się do budowy 1000 betonowych zbiorników, a jeszcze do tych pustych czerepów nie dotarło, ze można by było zacząć od nie wycinania lasów, nie osuszania mokradeł i torfowisk, nie asfaltowania kolejnych milionów m2 powierzchni i nie spuszczania każdej kropli siku 15-stoma litrami wody.... No ale ktoś musi zarobić, cement leży i czeka na nabywcę, projekty tych zbiorników tez się same nie zrobią... Homo sapiens sam się wykończy.
    już oceniałe(a)ś
    23
    0
    Specustawa wymysł do robienia szwindli o przekrętów. Państwo w którym wszysrko robione jest przekrętami
    już oceniałe(a)ś
    21
    0
    Jedyna specustawa potrzebna w tym kraju to delegalizujących PiS i wyzwalająca nominatów PiS ze wszysrkich instytucji!!!
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    Specustawa!!? Jak to słyszę to wiem ze PiSuory znalazły kolejne źródło kasy do rozkradzenia
    już oceniałe(a)ś
    17
    0