Płacę 758 zł za bilet pięciomiesięczny. Czy naprawdę stawiam wygórowane wymagania, oczekując, że autobus będzie jeździł? - pyta Łukasz Gugulski, który pracuje jako opiekun w DPS w Owczarach, a do pracy dojeżdża z Woli Duchackiej. Ten list wysłał również do Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dotychczasowe ograniczenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej już wymagały od pasażerów pewnych poświęceń, wszystkie ograniczenia były jednak z grubsza zrozumiałe.

Trudno natomiast zrozumieć dalsze ograniczenia, które sprowadzają się właściwie do niefunkcjonowania komunikacji miejskiej poza arbitralnie zdefiniowanymi godzinami szczytu.

Gdy się spóźnię, nie mam alternatywy

Przekładając na konkret: mieszkając na Woli Duchackiej, muszę dojechać na pętlę w Krowodrzy Górce lub w jej okolice, by stamtąd autobusem podmiejskim dojechać do pracy na godz. 19 w podkrakowskich Owczarach. Autobus linii 164 między godzinami 16.18 a 18.56 nie jeździ. Autobus linii 179 nie jeździ między 16.02 a 19.21. Tramwaj linii 50, bezpośrednio dojeżdżający do pętli w Krowodrzy, nie jeździ między 16.57 a 17.57. Autobus podmiejski z pętli odjeżdża o godz. 18.10.

Jadąc zatem do pracy na godz. 19, podróż do pracy muszę rozpoczynać przed godziną 17. W przypadku spóźnienia na tramwaj lub jakiejś jego awarii nie mam alternatywy, bo drugi funkcjonujący obecnie tramwaj (linia 24) kończy dzienne kursowanie z Kurdwanowa ostatnim odjazdem o 15.44.

Pracuję w DPS

Nie od rzeczy może będzie, jak dodam, że pracę w Owczarach rozpoczynam o godzinie 19, bo pracuję w tamtejszym Domu Pomocy Społecznej. W momencie, gdy liczne instytucje publiczne deklarują gotowość wspierania personelu podczas epidemii, Państwo wprowadzacie zmiany trochę, obawiam się, odbiegające od tego trendu.

Nie muszę chyba dodawać, że nie jestem jedynym pracownikiem DPS-u w Owczarach, któremu w ten sposób pomogliście dojechać na nocny dyżur.

Zamknięte toalety w Krowodrzy

Nie od rzeczy też może będzie, gdy przy okazji wspomnę o wiecznie zamkniętych toaletach na pętli w Krowodrzy. To tak na wszelki wypadek, gdybyście Państwo proponowali mi umilić sobie czas między jednym tramwajem a drugim autobusem w przyjaznej dla pasażera poczekalni.

Proszę też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy płacąc 758 zł za bilet pięciomiesięczny naprawdę stawiam wygórowane wymagania, oczekując, że autobus będzie jeździł, a nie nie jeździł.

Z poważaniem,

Łukasz Gugulski

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jestem porażony ostatnimi decyzjami urzędników dotyczącymi KMK. To nie jest rozwój, tylko zwijanie się miasta. Wydaje się, że wirus jest pretekstem do cięć. Zamiast gonić Warszawę, dawać ludziom realną alternatywę dla samochodu, przyciągać młodych wykształconych ludzi, rozwijać bezkolizyjny transport szynowy, wytyczać tunele, miejskie linie kolejowe to my zamykamy tunel pod dworcem i częściowo likwidujemy komunikację autobusową i tramwajową. Co będzie następne? Demontaż bus-pasów i separatorów, likwidacja stref? "Zapomnijcie o tramwaju co 5 min". Tak jakby te wszystkie ostatnie kilkanaście lat walki o nowoczesne miasto wymazać, przekreślić. Z takimi decyzjami bliżej nam do Radomia czy Sosnowca. Stajemy się znów miastem o powiatowej mentalności. "Kraków metropolią" - po prostu śmiać się chce i płakać jednocześnie. Niezrozumiałe jest to jak można marnować tak ogromny potencjał na rozwój, jak można cofać się lub bezczelnie stać w miejscu. Ten wirus jest tylko pretekstem. Mam nadzieję, że ta sytuacja nie potrwa długo i starszy Pan WRESZCIE odejdzie na emeryturę!
    @Dominik_Krk
    Z tym Sosnowcem to trafiłeś. Wszak prezydent Krakowa jest stamtąd rodem.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Zarząd miasta postanowił wspierać tych co mieszkają w obwarzanku i do pracy jeżdżą samochodami (i nie wiadomo czy płacą podatki w Krakowie) fundując im darmowe parkowanie (rezygnując nie wiedzieć czemu z dochodów) i zachęcając do produkcji spalin. Już dawno pisałem, że to miasto z tektury i smogu.
    już oceniałe(a)ś
    22
    4
    To jakieś kuriozum, słyszymy ze lada chwila gospodarka ma ruszyć a Tu słyszymy coś odwrotnego, kompletnie tego nie rozumiem?
    @George2644
    Może ruszy a może nie, ale jeżeli nawet to jak w "Lokomotywie":

    Najpierw - powoli - jak żółw - ociężale,
    Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale

    A kasy w budżecie nie ma już.
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    Krakowska komunikacja zawsze odbiega od rzeczywistości,to są po prostu złodzieje
    już oceniałe(a)ś
    23
    5
    Wcale to nie dziwi. Postawili głównie na turystykę, wygonili praktycznie mieszkańców z centrum, no i się "nieco" przejechali. A miało być tak pięknie...wywiady miały być, wizyty w zakładach pracy... a tu kasa pusta. To i zaczyna się ograniczanie czego się da. Ciekawe jak bardzo mieszkańcy dostaną za chwilę po tyłkach podwyżkami wszelkich możliwych opłat?
    już oceniałe(a)ś
    15
    4
    Proponuję wyprzedać jeszcze większą część centrum miasta prywatnym funduszom, inwestorom na "przydasię", hurtowym najmom krótkoterminowym itd.
    A mieszkańców wysiedlić do obwarzanka bis. I dziwić się, że miasto nie jest w stanie zapewnić zbiorkomu na takie odległości, że ludzie nie chcą spędzać 1,5 godziny w drodze do pracy w jedną stronę.
    Rządzą nami idioci.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Drastyczny spadek liczby pasażerów KMK jest faktem. Z drugiej strony każdy nabywca biletu okresowego zawarł z organizatorem publicznego transportu zbiorowego (Gminą Kraków i ew. gminami ościennymi) cywilnoprawną umowę przewozu. Jeśli oferta przewozowa została tak drastycznie ograniczona (a w godzinach "pozaszczytowych" oraz nocnych w zasadzie wstrzymana) , to jej skutki oczywiście poniesie organizator. Pan Łukasz (G.) zamawia taksówkę, bierze rachunek (zawierający trasę i godziny przejazdu) i kosztami przejazdu obciąża wiadomo kogo. Jeśli wszyscy dotknięci tymi ograniczeniami wystąpiliby z takimi słusznymi roszczeniami, to inny Pan Łukasz (F.) musiałby skalkulować, co się bardziej opłaci w ramach oszczędności...
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    na szczęscie właśnie przed swiętami skończyła mi się karta więc od teraz dalej będę korzystał jak będę musiał ale będę traktował jak komunikację darmową i niech mi się kanar nawinie
    już oceniałe(a)ś
    5
    2