Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

IWONA HAJNOSZ: Czy pani szpital odczuwa negatywne skutki pandemii, czy wręcz przeciwnie, pacjentów jest więcej?

JOANNA SZYMAN: Niepewność, obawa o zdrowie swoje i swoich najbliższych to emocje, które w ostatnich dniach towarzyszą każdemu z nas. Wszystko dlatego, że jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy takiej sytuacji, konfrontacji ze skutkami, jakie wywołuje Covid19 w różnych aspektach naszej codzienności. Co więcej, z tak szeroko rozprzestrzenioną pandemią nie miała doświadczenia współczesna medycyna. Od blisko 15 lat jestem związana z branżą medyczną i zarządzaniem ośrodkami medycznymi. Na przestrzeni tych lat doświadczaliśmy różnych zdarzeń, związanych zarówno z gospodarką, wydarzeniami światowymi, jak i krajowymi. Jednak sytuacja, w której obecnie się znajdujemy – w ostatnich tygodniach – nie przypomina niczego, co miało miejsce wcześniej.

Jak się w niej odnaleźć, skoro świat ostatni raz z taką sytuacją konfrontował się sto lat temu, podczas epidemii hiszpanki. Ale to przecież był zupełnie inny świat...

- W ostatnich dniach wraz z naszymi partnerami – Medidesk oraz Telemedi.co – wykonaliśmy ogromną pracę, by jak najszybciej i najsprawniej przekształcać naszą działalność w kierunku zapewnienia ciągłości działania i świadczenia usług z wykorzystaniem telemedycyny. Podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu nowych modeli opieki nad pacjentami, które są w dużej mierze oparte właśnie o rozwiązania telemedyczne. Telekonsultacja pozwala na szybkie i proste uzyskanie pomocy medycznej w postaci rozmowy telefonicznej, kontaktu video lub czatu tekstowego z wybranym lekarzem specjalistą. Każdy z wymienionych rodzajów konsultacji telemedycznej pozwala na przekazywanie lekarzowi dokumentów, takich jak zdjęcia lub wyniki badań. Pacjent może uzyskać e-receptę i e-zwolnienie. Zdalne konsultacje medyczne prowadzone są przez lekarzy ze Szpitala na Klinach posiadających wieloletnie doświadczenie w opiece nad pacjentami cierpiącymi na częste, jak również te bardzo rzadkie i trudne do leczenia schorzenia. W dobie pandemii koronawirusa wskazaniem do telekonsultacji jest przede wszystkim ograniczona możliwość bezpośredniego kontaktu z lekarzem. Telekonsultacje umożliwiają więc aktualnie uzyskanie pomocy w wielu sytuacjach oraz problemach zdrowotnych bez wychodzenia z domu.

Czy to oznacza, że szpital jest zamknięty?

- Absolutnie nie. Prowadzimy również wizyty w placówce oraz przeprowadzamy zabiegi. Jednak sposób naszego działania istotnie się zmienił. Przed wybuchem epidemii przyjmowaliśmy w naszym szpitalu ponad 1200 osób miesięcznie. W pierwszym tygodniu od pojawienia się w Polsce pierwszego przypadku zachorowania zmniejszyliśmy przyjęcia o około 50 proc., a w kolejnym tygodniu zredukowaliśmy je o 70 proc.

Dla szpitala, komercyjnego szpitala, to tak, jak dla całej gospodarki ekonomiczna tragedia.

- Sytuacja, w której obecnie się znajdujemy, jest wyjątkowa, wręcz ekstraordynaryjna. Bezpieczeństwo szpitala to także bezpieczeństwo ekonomiczne. Szpital na Klinach jest przygotowany, aby zapewniać bezpieczeństwo naszym pacjentom. Zgodnie w wytycznymi WHO i Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób wprowadziliśmy triage, czyli wstępny wywiad medyczny zarówno dla pacjentów, jak również dla naszych pracowników.

Na naszą pomoc wciąż mogą liczyć również pacjenci onkologiczni. Dla pacjentów z diagnozą lub podejrzeniem raka prostaty oraz raka jelita grubego wprowadziliśmy bezpłatne konsultacje online.

Chciałabym jednak zaznaczyć, że transformacja rzeczywistości medycznej rozpoczęła się już na długo przed pandemią. Takie ośrodki jak krakowski Szpital na Klinach od samego początku swojej działalności stawiały na nowoczesne technologie, a do swojej codziennej praktyki wdrożyliśmy zabiegi z wykorzystaniem robota da Vinci (www.zabiegidavinci.pl), wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej, jak chociażby w biopsji fuzyjnej, czy wirtualnej symulacji w procesach szkoleniowych.

Pandemia koronawirusa jedynie przyspieszyła pewne procesy transformacyjne. I o ile medycyna ma co do zasady strukturę z natury konserwatywną i zachowawczą, stąd wszystkie nowinki technologiczne potrzebują zawsze czasu, żeby się w niej dobrze zakorzenić, o tyle dzisiaj te zdobycze techniki okazują się bezcenne.

Czy koronawirus zmieni medycynę?

- W znaczącym stopniu już zmienił schematy naszych codziennych działań, a część z nich na pewno zmieni się na stałe. To również czas, kiedy pod wpływem tak silnych emocji i uwalnianej adrenaliny mamy szansę dokonać zmian, które pozwolą nam na intensywny rozwój, chociażby w obszarze medycznym, a tym samym wykonać krok milowy w stronę cyfryzacji i robotyzacji usług medycznych. Wierzę również, że z tej niecodziennej sytuacji wyjdziemy wszyscy mocniejsi i mądrzejsi o nowe doświadczenia.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.