Szpitalowi im. Żeromskiego wystarczył jeden dzień, by mieszkańcy uzbierali kwotę potrzebną na zakup sprzętu wspomagającego oddychanie. Pieniądze wyłoży też miasto. Do Szpitala Uniwersyteckiego wciąż dowożone są maseczki, gogle i fartuchy od prywatnych osób i firm.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Najważniejszy post, który dziś "Żeromski" pisze do Państwa . 31 1130 1150 0012 1148 7820 0013 - to numer konta Szpitala dla darowizn. Chcemy zakupić sprzęt wspomagający oddychanie - AIRVO2. Tych urządzeń w naszym regionie jest niewiele, w "Żeromskim" nie ma ani jednego. Dlatego prosimy Państwa o pomoc. Rozliczymy się z każdej złotówki. Ten sprzęt jest dziś niezbędny dla nas wszystkich: zdrowych, chorych i podejrzanych o zakażenie. Chcemy kupić dwa takie urządzenia" - taki dramatyczny apel napisał we wtorek dyrektor szpitala im. Żeromskiego Jerzy Friediger.

To właśnie w szpitalu Żeromskiego leży pierwszy pacjent z Małopolski, u którego zdiagnozowano koronawirusa. Mężczyzna jest w stanie ciężkim.

Choć szpital Żeromskiego nie został wytypowano jako placówka, która musi zostać przekształcona w całości na szpital zakaźny, to jego dyrekcja nie kryje: - Wszyscy musimy przygotować się na to, co może się stać i musimy zabezpieczyć więcej stanowisk intensywnej terapii. Stąd nasz apel - mówi Jerzy Friediger. 

30 tys. zł w kilka godzin

Na reakcję mieszkańców Krakowa nie trzeba było długo czekać. Wystarczyło zaledwie kilka godzin, by na koncie szpitala uzbierało się 30 tys. zł. - suma potrzebna na zakup jednego urządzenia wspomagającego oddychanie.

Pomoc szpitalowi Żeromskiego zapowiedział też prezydent Jacek Majchrowski. Na zakup sprzętów potrzebnych miejskim szpitalom (Żeromskiego i Narutowicza) zostaną przeznaczone pieniądze z rezerwy budżetowej na zarządzanie kryzysowe. 

- Nie wiedzieliśmy, że sytuacja szpitala Żeromskiego jest tak dramatyczna. Prezydent skontaktował się już ze szpitalem i zapowiedział, że miasto zakupi potrzebne sprzęty czy urządzenia - mówi Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta. Podkreśla, że w tej wyjątkowej sytuacji nie ma mowy, by pieniądze się nie znalazły.

Na pytanie, czy to nie pokazuje, jak w soczewce, problemów publicznej służby zdrowia, rzeczniczka prezydenta nie odpowiada wprost. -  Kondycja służby zdrowia nie jest tajemnicą. Wiemy, jak ogromne są potrzeby szpitali, bo od lat wspieramy miejskie szpitale - mówi rzeczniczka i przyznaje, że gdyby sytuacja była dobra, to miasto nie musiałoby uczestniczyć w wydatkach szpitali, bo potrzeby placówek byłyby finansowane z budżetu państwa i NFZ.

Tymczasem, jak udało nam się ustalić, na razie nie ma mowy o tym, by szpitale inne niż te z ministerialnej listy sieci szpitali jednoprofilowych, w których także funkcjonują oddziały zakaźne, które przyjmują pacjentów z podejrzeniem koronawirusa, udzielają porad, w których lekarze pracują po 24 godziny na dobę itp. miały otrzymać dodatkowe pieniądze z budżetu centralnego.

Oddam maseczki, oddam gogle

Natomiast szpitale, które są przekształcane na zakaźne, na razie mają jedynie na papierze deklaracje ministra zdrowia na temat większych środków.

W Krakowie takim szpitalem jest Szpital Uniwersytecki, który także we wtorek opublikował dramatyczny apel: "Kochani, jeżeli zależy Wam, by bitwa z koronawirusem zakończyła się spektakularnym zwycięstwem, jak ta pod Grunwaldem, zapewnijcie naszym szpitalnym rycerzom przyłbice! A na poważnie - chcecie wiedzieć czego najbardziej potrzebujemy? Przede wszystkim środków ochrony osobistej. Przyjmiemy w każdej ilości przyłbice medyczne (i nie tylko - także BHP), maseczki z filtrem Ffp2 i Ffp3, gogle i fartuchy medyczne. Prosimy, wesprzyjcie Personel szpitala w walce z wirusem" - napisał Marcin Jędrychowski, dyrektor szpitala.

Odzew? Ogromny.

Potrzebne sprzęty jednorazowe oddają firmy. Jedna przekazała szpitalowi 500 maseczek z filtrem Ffp2, hurtownie kosmetyczne oddają wszystko, co im pozostało w magazynach.

W pomoc włączyli się też sędziowie. Właśnie zakupili 30 przyłbic dla szpitala. W ciągu jednego dnia uzbierali 12 tys. zł na pomoc lekarzom. 

Przed nami bardzo trudny czas

Ale pomagają też prywatne osoby. W szpitalu zjawiła się na przykład kobieta, która kupiła 10 gogli w jednym z marketów budowlanych. - Przyniosła je nam i powiedziała, że nie jest tego dużo, ale chce pomóc, jak może - opowiada Maria Włodkowska, rzeczniczka szpitala. 

Inna mieszkanka Krakowa napisała do szpitala maila, że ma w domu osiem sztuk maseczek, ale nie może ich przywieźć, bo ma małe dziecko. Pracownicy pojechali więc do niej. - Liczy się dla nas każda ilość i każdy dobry gest mieszkańców, bo potrzeby są ogromne - mówi rzeczniczka.

Liczby? Szacuje się, że każdy lekarz, pielęgniarka, pracownik szpitala może zużyć nawet ok. 8 sztuk maseczek, kombinezonów, rękawic na jednego pacjenta zakażonego koronawirusem dziennie. Przy cięższych przypadkach nawet więcej. A jak przyznają krakowscy lekarze - sześć przypadków zakażenia w Małopolsce to dopiero początek. Przed nami bardzo trudny czas.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Niemożliwe, Matousz mówił przecież, że rząd się przygotowywał na wirusa od miesięcy, to brak podstawowego sprzętu musi wynikać z sabotażu totalnej opozycji.
    @Vito(ld)60
    Bo rząd pewnie rzeczywiście się przygotował...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jak zwykle społeczeństwo musi się samo zorganizować i samo sobie sfinansować. Gdzie te miliardy z "uszczelnienia" VAT? Czy gogle z marketu budowlanego i chałupniczo szyte maseczki mają atesty do użytku w pracy z wirusami? Do diabła z takim rządem i planowaniem.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    To jest po prostu żenujące - ściepa do kapelusza na szpital i 2 mld na Kurskiego i Zenka Martyniuka, trzeba by chyba ten Kraków oderwać od tego durnego kraju...
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    ale skąd ludzie mają wiedziec - jakie maski, jakie gogle - piszcie pwiecej
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Musimy liczyć na pomoc społeczeństwa to państwo jest oczywiscie przygotowane. Już zamówiło sprzet do odychania dla szpitala w ktorm go w ogóle nie było!!!! Podobnope Agencja Rezerw Materiałowych ma to wszystko tylko czy to nie są przypadkiem łopaty, worki i materace, może trumny??
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Nie grunwald a #chwdszumowski
    już oceniałe(a)ś
    0
    1