Odkąd w krakowskim szpitalu leży pacjent zakażony koronawirusem, MPK podejmuje nadzwyczajne profilaktyczne środki ostrożności. Pojazdy i automaty biletowe są codzienne dezynfekowane, od wtorku drzwi do pojazdów mają otwierać kierowcy. U motorniczego bądź kierowcy nie kupimy już biletu na tramwaj czy autobus.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w Krakowie ujawniono w poniedziałek, 9 marca. 60-latek przebywa w szpitalu im. Żeromskiego. Jest w stanie ciężkim, nie może samodzielnie oddychać. Jak informowaliśmy, senior wcześniej przebywał na nartach we Włoszech.

W odpowiedzi na ten przypadek zakażenia, MPK podjęto nadzwyczajne środki ostrożności według wytycznych Centrum Zarządzania Kryzysowego i Głównego Inspektora Sanitarnego. - Wszystkie pojazdy, które są w posiadaniu MPK są codziennie dokładnie myte, po zjeździe do zajezdni. Firmy sprzątające otrzymały polecenie, aby dodatkowo dezynfekować te elementy, których dotykają pasażerowie, czyli przyciski, uchwyty, poręcze. Codziennie też dezynfekujemy automaty biletowe - przyznaje Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK.

Takie same środki ostrożności obowiązują w Punktach Kontroli Ruchu i Punktach Sprzedaży Biletów. - Dodatkowo na monitorach zamontowanych w pojazdach jest emitowany krótki film informujący m.in. o tym, jak można zapobiegać zakażeniu - dodaje Gancarczyk.

Koronawirus w Krakowie. Nie kupisz biletu w MPK

Uwaga, pasażerowie. Zarząd MPK podjął decyzję, że kierowca i motorniczy nie będą mogli sprzedawać pasażerom papierowych biletów uprawniających do przejazdu autobusem lub tramwajem. - Podjęliśmy taką decyzję w trosce o bezpieczeństwo naszych pracowników oraz samych pasażerów - przyznaje rzecznik MPK.

Bilety przez cały czas można kupić w automatach wewnątrz pojazdu, na przystankach oraz poprzez aplikację mobilną - to najlepsza metoda z punktu widzenia profilaktyki przed zakażeniem koronawirusem. 

Na podobną decyzję zdecydowały się także m.in. władze Gdańska.

Koronawirus. "Strefy wydzielone" w krakowskim MPK

Od środy w autobusach i tramwajach krakowskich będą "strefy wydzielone", w których nie mogą przebywać pasażerowie.

- W autobusach obejmą one obszar w rejonie kabiny, pierwszych drzwi oraz pierwszych siedzeń. W tramwajach; tam, gdzie nie ma zamkniętych kabin dla motorniczych - mówi Gancarczyk. 

Wydzielenie strefy w rejonie kabiny spowoduje, że nie będzie można wsiadać i wysiadać pierwszymi drzwiami w autobusach. Nie będzie też można, jak pisaliśmy wyżej, zakupić u kierowców biletu na przejazd.

Motorniczy muszą otwierać drzwi pasażerom. "To tylko teoria"

Pasażerowie miejskich autobusów i tramwajów od wtorku nie muszą samodzielnie naciskać przycisków otwarcia drzwi do pojazdu. - Kierowcy i motorniczowie otrzymali dyspozycję, aby na przystankach otwierać wszystkie drzwi w autobusach i tramwajach; gdzie tylko jest to technicznie możliwe - zwraca uwagę Marek Gancarczyk. Np. w tramwajach typu E1 (popularny "wiedeńczyk") motorniczy takiej możliwości nie mają. Taki środek ostrożności wprowadzono m.in. w Szczecinie czy Warszawie.

Nasi czytelnicy zwracają uwagę jednak na fakt, że kierowcy nie zawsze dostosowują się do nowej zasady.

- Około godziny siódmej stałam na przystanku na rondzie Grzegórzeckim. Wspólnie z kilkoma innymi osobami czekaliśmy, aż drzwi do autobusu linii 184 się otworzą. Kierowca zerkał na nas, my na niego. W końcu pasażerka autobusu, mocno zirytowana, wcisnęła przycisk "od wewnątrz". Dopiero wtedy kierowca otworzył drzwi - przyznaje pani Izabela.

Pani Ewelina jadąca rano do pracy autobusem linii 502 również zwraca uwagę na brak konsekwencji ze strony kierowców komunikacji miejskiej. - Przeczytałam wczoraj, że kierowcy mają otwierać drzwi do pojazdów, aby pasażerowie nie robili tego sami. Niestety, kierujący autobusem 502, którym jechałam do pracy, nie zrobił tego. Mimo że widział grupę stojących i czekających osób. Nie wiedząc, co robić, naciągnęłam kurtkę na dłoń i nacisnęłam przycisk. Dopiero wtedy otwarto nam drzwi - przyznaje pani Ewelina.

Marek Gancarczyk o sprawie jest poinformowany. "Wyborczej" mówi: - Systematycznie przypominamy prowadzącym o wprowadzonej nowej zasadzie otwierania drzwi. Pasażerów prosimy jednak o wyrozumiałość. Czasem zdarza się, nie ze złośliwości czy zaniedbania, że prowadzący pojazd o otwarciu drzwi zapomni. Po to także regularnie wysyłamy i odczytujemy im komunikaty, aby do takich sytuacji nie dochodziło - przyznaje rzecznik prasowy komunikacji miejskiej w Krakowie. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Stosowanie przycisków - ani na przystankach (tablice z rozkładami, tablice elektroniczne), ani w pojazdach (tablice świetlne, nagłośnienie) - nigdzie nie ma informacji o tym że drzwi się będą same otwierać. A MPK zadowolone, że umieściło komunikat na swoje stronie internetowej.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    Proszę o wolniejsze zatrzymywanie/ruszanie z przystanków.
    To pozwala na mniej zatłoczonych liniach na eliminację kontaktu z poręczami, uchwytami.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Kiedy zatem możliwość płacenia karta za bilet i parkomat, urzędasy?
    @Yokokasta
    Można przez telefon.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Po co strefy wydzielone w autobusach, skoro kierowcy mają zamykane kabiny??
    A pasażerowie mają się tłoczyć z tyłu i wzajemnie zarażać. Totalny bezsens...
    już oceniałe(a)ś
    5
    10
    No to doczekaliśmy się w Krakowie swoistego powrotu: "Nur fur ...motorniczy"
    już oceniałe(a)ś
    5
    11