W Ma這polsce na oddzia豉ch zaka幡ych jest o ponad 70 堯瞠k mniej, ni przekonuje wojewoda. A w Proszowicach niedawno zapowiadano likwidacj oddzia逝 zaka幡ego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– W Małopolsce mamy 10 szpitali z oddziałami zakaźnymi, które są gotowe podjąć swoje działania. W tych szpitalach decyzją, którą podjąłem w ubiegłym tygodniu w piątek, został wprowadzony podwyższony stopień gotowości medycznej w sytuacji kryzysowej pojawienia się pacjentów potencjalnie zarażonych. Tych 10 oddziałów dysponuje na dzisiaj prawie 300 łóżkami. Dokładnie 299 i jest możliwość dostawienia kolejnych łóżek. Jesteśmy na to przygotowani – przekonywał wojewoda Piotr Ćwik w środę rano, 30 minut po ogłoszeniu przez ministra zdrowia pierwszego potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce.

Choć konferencja została zwołana we wtorek wieczorem, wojewoda zapewniał, że dowiedział się o tym z oficjalnego komunikatu.

Niedługo po tej informacji w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie i w szpitalu w Myślenicach rozpoczęły się ćwiczenia stawiania mobilnych izb przyjęć, do których mogliby trafiać potencjalni zakażeni, a biuro prasowe wojewody wysłało informację na temat koronawirusa zatytułowaną „Koronawirus: trzymamy rękę na pulsie”. Sprawdzamy.

Ćwiczenia w związku z koronawirusem: mobilne izby przyjęć koło szpitala uniwersyteckiego w Prokocimiu
Ćwiczenia w związku z koronawirusem: mobilne izby przyjęć koło szpitala uniwersyteckiego w Prokocimiu  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

225 zamiast 299 łóżek

Na stronie Ministerstwa Zdrowia widnieje lista 10 szpitali z oddziałami zakaźnymi w Małopolsce „wskazanymi dla pacjentów potencjalnie zainfekowanych koronawirusem”: Uniwersytecki w Krakowie, Żeromskiego w Krakowie, Jana Pawła II w Krakowie, w Miechowie, Myślenicach, Olkuszu, Proszowicach, Tarnowie, Dąbrowie Tarnowskiej i Nowym Sączu.

Według zapewnień wojewody Ćwika, razem powinny dysponować 299 łóżkami. Dzwonimy do wszystkich. Okazuje się, że… nie dysponują! W Dąbrowie Tarnowskiej jest 17 łóżek, w Uniwersyteckim 28, w Żeromskiego 42, ale 20 z nich znajduje się na oddziale dziecięcym. Szpital im. Jana Pawła II w Krakowie nie ma ani jednego łóżka dla dorosłych zakażonych koronawirusem – ma jedynie oddział zakaźny dzieci z 30 łóżkami.

Szpital w Miechowie dysponuje 19 łóżkami na oddziale zakaźnym, szpital w Myślenicach – 17, w Olkuszu jest 16 łóżek. Szpital w Tarnowie dysponuje 26 łóżkami, ale tylko na oddziale zakaźnym dzieci, a szpital w Nowym Sączu – 15 dla dorosłych. Podobnie szpital w Proszowicach, gdzie jeszcze w lutym radni dyskutowali o likwidacji oddziału zakaźnego. W poniedziałek decyzję o likwidacji wstrzymano. Oddział zakaźny ma 15 łóżek.

To daje 225 łóżek na oddziałach zakaźnych. 147 miejsc dla dorosłych i 78 dla dzieci.

Pytamy rzeczniczkę wojewody, skąd Piotr Ćwik wziął liczbę 299 miejsc dla potencjalnych pacjentów z koronawirusem? – Z rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą – słyszymy od rzeczniczki wojewody. Dodaje, że informacje dotyczące łóżek na oddziałach zakaźnych „na bieżąco mogą ulec zmianie”.

Dane te najwyraźniej są nieaktualne, ale w urzędzie wojewódzkim przez ostatnie tygodnie nikt ich nie zweryfikował – choć wojewoda przekonuje, że na bieżąco kontaktuje się ze szpitalami.

Nie jest różowo

Mniejsza liczba łóżek, niż przekonuje wojewoda, to tylko jeden z problemów. W szpitalu w Olkuszu słyszymy, że nie mają możliwości dołożenia kolejnych łóżek, bo mają dwie sale czteroosobowe, jedną salę z trzema łóżkami, dwie sale z dwoma łóżkami i dwie separatki.

– W tym momencie w ogóle nie jesteśmy w stanie hospitalizować chorych z koronawirusem. Takie sale powinny być hermetyczne i mieć ciśnienie niższe od atmosferycznego. Jeśli urzędnicy i GIS zdecydują, że wymogi będą mniejsze, to będziemy dysponować 10–12 łóżkami, ale dziś trudno nam sobie wyobrazić, że przyjmujemy chorego z koronawirusem – słyszymy w szpitalu w Nowym Sączu. Wystarczyła jedna osoba, która trafiła tam niedawno z podejrzeniem zakażenia COVID-19, by sparaliżować pracę w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. – Trzeba było zamknąć na kilka godzin SOR. Karetki musiały jechać 30–40 km dalej – informuje Bogusław Latacz ze szpitala w Nowym Sączu.

O problemach mówią też pracownicy Szpitala im. Jana Pawła II. – Dla dorosłych mamy co prawda oddział pulmonologiczny, na którym są izolatki, ale one nie mają odpowiedniej filtracji, szczelności i wymiany powietrza. Są przeznaczone dla chorych na gruźlicę i nie spełniają wymogów izolacji dla chorych na koronawirusa – mówią w szpitalu. Co, jeśli chorzy się pojawią? – Wtedy pewnie trzeba będzie zamknąć cały oddział pulmonologiczny dla innych chorych. Trudno sobie to wyobrazić – przyznaje Dorota Sobczyk, zastępczyni dyrektora ds. lecznictwa.

Pacjentów odizolować

Co z pacjentami oddziałów zakaźnych, którzy nie mają koronawirusa? – pytamy wojewodę. – Będą wdrożone procedury, by pacjentów z koronawirusem odizolować – ucina Piotr Ćwik.

Tymczasem brak izolatek jest problemem w całej Małopolsce. W Krakowie jest ich sześć na oddziałach zakaźnych dla dorosłych.

– Czy jesteśmy przygotowani? – zastanawia się dyrektor jednego z małopolskich szpitali. – Na tyle, na ile możemy być. Ale co będzie, jeśli pacjent z koronawirusem pojawi się w regionie? – mówi „Wyborczej”.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Wi璚ej
    Komentarze
    Zaloguj si
    Chcesz do陰czy do dyskusji? Zosta naszym prenumeratorem
    W rozpoznaniu wpisze si gryp i po problemie. W Zielonej G鏎ze wida kto si postawi i odm闚i fa連zowania dokumentacji st康 pierwszy (oficjalny) przypadek...
    ju ocenia貫(a)
    1
    0
    Zdychanie majo pewne.
    ju ocenia貫(a)
    1
    0