6 października, niedzielny wieczór. W Krakowie i okolicach zaczynają się pierwsze jesienne przymrozki. To od lat oznaczało jedno – spowijający miasto smog. Tym razem jednak zaskoczenie. Rzut okiem na mapę czujników zanieczyszczenia powietrza: Kraków cały na zielono. A tzw. obwarzanek, czyli gminy wokół, pełen czerwonych i fioletowych kropek oznaczających wysokie stężenie szkodliwych pyłów PM10. Sytuacja powtarza się kolejnego mroźnego wieczoru.

Zakaz a jakość powietrza

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej