Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Impreza w nocy z 28 na 29 września była ostatnią, jaka odbyła się w budynku przy ul. Gazowej na krakowskim Kazimierzu. Od 1 października Cocon, popularny gejowski klub, zakończył działalność

To wtedy dotkliwie pobito oraz potraktowano gazem łzawiącym młodego mężczyznę. Agresorów do tej pory nie udało się zatrzymać.

Pobicie przed klubem Cocon. Jest nagranie

Do pobicia doszło ok. godz. 5 nad ranem. Zdarzenie nagrali świadkowie, którzy -  jak tłumaczą - już wcześniej widzieli dwóch mężczyzn ewidentnie "polujących" na osoby wychodzące z klubu Cocon.

Na wideo, opublikowanym przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, widać dwóch mężczyzn ubranych w dresowe bluzy, z kapturami na głowach, którzy biją mężczyznę wychodzącego z klubu. Napastnicy spryskali go gazem łzawiącym.

Świadkowie, którzy potem podeszli, by najprawdopodobniej udzielić ofierze pomocy, usłyszeli: "J*b się, pedale, ku*wo jebana. Mamy was gazować wszystkich? Macie, ku*wy pie***lone! Je*ać pedałów i gejów! Dupa jest od srania, zakaz pedałowania!".

Napastnicy uciekli, kiedy zobaczyli, że są nagrywani.

Świadkowie twierdzą, że policja przyjechała dopiero po 45 minutach. - Kiedy policjanci usłyszeli, że to ulica Gazowa i jaki to klub, to jakby chcieli mnie zbyć. Wręcz kpiąco pytali, czy oddycha. Ja mówię, że tak, a oni "to super, czyli żyje!". W kółko pytali o to samo kpiącym głosem. Wytłumaczyłem, że leży facet, że widziałem, jak go pobili, że spryskali gazem, widzę, że mu drżą nogi. Ta rozmowa ciągnęła się w nieskończoność - opowiada Ośrodkowi świadek.

Organizacja prosi o sygnał osoby, które rozpoznają agresywnych mężczyzn, pod adresem: omzrik@gmail.com

Policja: nie pierwszy raz interweniujemy pod Coconem

Pobicie pod klubem Cocon potwierdza policja. Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji, twierdzi jednak, że patrol został wysłany natychmiast, a zgłaszający nie informowali, że był to atak na tle homofobicznym.

- Policjanci, którzy przybyli na miejsce, wezwali  karetkę pogotowia. W związku z tym, że zgłaszający był pod wpływem alkoholu, pouczono go o tym, że musi zgłosić się na komisariacie i złożyć zawiadomienie, kiedy będzie trzeźwy. Do tej pory się jednak nie pojawił - twierdzi Gleń.

W rozmowie z "Wyborczą' zaznacza, że do pobić pod klubem przy ul. Gazowej dochodzi często. Tylko w tym roku interweniowali tam z tego powodu cztery razy. - W każdym przypadku interwencje kończyły się na tym etapie, ponieważ ofiary nie zgłosiły formalnie na posterunku sprawy - dodaje Sebastian Gleń. - Taka postawa powoduje, że sprawcy czują się bezkarni.

Jesteś LGBT i padłeś ofiarą homofobicznego ataku? Znaj swoje prawa

Jeśli jest osobą nieheteroseksualną i padłeś ofiarą homofobicznego ataku, policja radzi:

  • Najważniejsze jest własne życie i zdrowie. Należy się bronić. Nie tylko siła fizyczna, ale i krzyk może być pomocny. Trzeba zaalarmować otoczenie (przechodniów), zwrócić się do kogoś o pomoc. W  przypadku przewagi sprawcy/ców wynikającej z ich liczby, siły  czy posiadania narzędzi niebezpiecznych – rozwiązaniem jest ucieczka.
  • Gromadź materiał dowodowy. Zapamiętaj jak najwięcej szczegółów wyglądu sprawcy i przebiegu napaści. Postaraj się wychwycić np. charakterystyczne zwroty sprawcy. W sytuacji dużego stresu jest to trudne, ale nie niemożliwe. Pamiętaj - nie ma nieistotnych szczegółów, a im więcej elementów zapamiętasz, tym łatwiej będzie stworzyć policji profil agresora.
  • Bardzo ważne jest odnotowanie tuż po zdarzeniu dokładnego czasu i miejsca ataku. To pomoże policji sprawdzić nagrania z okolicznego monitoringu. Nawet jeśli kamery nie obejmują miejsca ataku, to sprawca musiał do tego miejsca dotrzeć, mijając monitorowane punkty. Wypowiedzi sprawcy posłużą też określeniu jego motywacji - czyli ustaleniu, czy pobicie miało charakter homofobiczny.
  • Osoba, która stała się ofiarą napaści, powinna się zgłosić na policję jak najszybciej. Tylko to pozwoli  zatrzymać i ukarać napastnika.

Jak wyjaśnia Sebastian Gleń, w przypadku ataków na tle nienawiści z powodu orientacji seksualnej, wyznania etc. policja ściga przestępcę, nawet jeśli ofiary nie zdecydują się na ujawnienie danych wrażliwych lub ofiara nie należy do grupy, do której uprzedzenie żywi agresor. Nie musisz informować policji o tym, że jesteś gejem lub lesbijką, jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz o tym rozmawiać.

- To motywacja sprawcy jest tu kluczowa, a rzeczywiste pochodzenie czy orientacja ofiary nie ma tu znaczenia i policjanci nie muszą jej znać. O ile atak będzie motywowany uprzedzeniem, np. z powodu homofobii, to jest przestępstwem nienawistnym, nawet jeśli jego ofiarą padnie osoba heteroseksualna - tłumaczy Gleń.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.