Jarosław Sidorowicz: Nie ma pan już dość?

Waldemar Żurek: – Nie. Fizycznie trochę podupadłem na zdrowiu, ale mam czworo dzieci i nie chciałbym, by żyły w kraju, który przypomina Białoruś albo Rosję. Psychicznie jestem gotowy na dalszą walkę o wolne sądy i demokrację w Polsce. Mam świadomość, że muszę wypełnić przyrzeczenie sędziowskie: stać na straży prawa. Skończyłem dobry uniwersytet, mam ponad 20 lat praktyki i wiem, jakie przepisy zostały złamane i co stało się z tym państwem.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej