Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Jesteśmy nieprawdopodobnie przygnębieni tym, co usłyszeliśmy w czwartek. Praktycznie nie ma dnia, by coś takiego się nie wydarzyło. Nie mamy nawet już czasu, żeby się zregenerować. Po jednym takim uderzeniu w nas od razu nadchodzi kolejne – powiedział „Wyborczej” Wojciech Piątkowski w piątek rano. I zapowiedział, że wspólnie z przyjaciółmi zamierza zaprotestować o godz. 16 pod kurią przy ul. Franciszkańskiej 3.

LGBT do abp. Jędraszewskiego: „Nie jesteśmy zarazą”

Happening pod oknem papieskim ma przybrać formę cichego protestu. Nie będzie flag, transparentów ani nagłośnienia. Protest organizowany jest spontanicznie.

– Chcemy przynieść tylko białe kartki z nadrukowanymi napisami. Pierwsze, co nam przyszło do głowy to: „Nie jestem zarazą”. Może przypomnimy abp. Markowi Jędraszewskiemu przykazania, w tym „Miłuj bliźniego swego” – wymienia Piątkowski.

„LGBT to ja”

Piątkowy protest w Krakowie ma przypominać ten, który odbył się pod siedzibą „Gazety Polskiej” w ubiegłym tygodniu. Przy ul. Filtrowej w Warszawie kilka osób protestowało, trzymając kartki z napisem „LGBT to ja”. Była to odpowiedź na homofobiczne naklejki, jakie gazeta dołączyła do jednego ze swoich wydań.

Przypomnijmy: abp Marek Jędraszewski podczas mszy z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego powiedział: – Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie marksistowska, bolszewicka, ale zrodzona z tego samego ducha – neomarksistowska. Nie czerwona, ale tęczowa.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.