Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

DOMINIKA WANTUCH: Prawie 3 tys. zachorowań rocznie i ok. 1,6 tys. zgonów z powodu raka szyjki macicy. Na tle krajów europejskich nasze statystyki zatrważają.

DR PAWEŁ SZYMANOWSKI: To prawda. Z danych wynika, że zachorowalność na raka szyjki macicy jest w Polsce o prawie 15 proc. wyższa od średniej europejskiej. Prawdziwym wyzwaniem jest jednak to, że umieralność w naszym kraju jest aż o 70 proc. wyższa niż przeciętna w Unii Europejskiej.

Niedawno znana fotografka i filmowiec Aga Szuścik opublikowała zdjęcia z przebiegu swojej choroby raka szyjki macicy i rekonwalescencji. Przyznała, że sama się nie badała, i zaapelowała do kobiet, by regularnie wykonywały cytologię. Systematyczne wizyty u ginekologia i badania profilaktyczne są kluczowe, by zachować zdrowie, a w przypadku problemów – uzyskać diagnozę na wczesnym etapie.

Dziś jesteśmy w stanie zaoferować pacjentom bardzo nowoczesne i skuteczne metody leczenia. Zaczynając terapię na wczesnym etapie rozwoju choroby, mamy szansę na całkowite wyleczenie. Ważna jest jednak troska o samą siebie i systematyczne badania.

Mówi pan, że mamy nowoczesne metody leczenia. Jakie?

– Mamy świetnych specjalistów, którzy operują nowotwory szyjki macicy czy trzonu macicy laparoskopowo. Przełomem jest jednak dostęp w Polsce do najnowocześniejszego sprzętu. Mam na myśli przede wszystkim światowej klasy robota da Vinci, który od niedawna jest dostępny m.in. w krakowskim Szpitalu na Klinach.

Da Vinci to dla lekarzy na całym świecie wejście na najwyższy możliwy obecnie poziom technologiczny medycyny. Narzędzie pozwala na niespotykaną dotąd precyzję, której nie da się osiągnąć przy wykorzystaniu tradycyjnych metod. Z robotem możemy przeprowadzać wszystkie operacje, które w ginekologii tradycyjnie wykonuje się laparoskopowo. Technikę tę stosujemy przede wszystkim w skomplikowanych operacjach, dzięki czemu pacjentki mogą liczyć na powrót do całkowitego zdrowia i jakości życia.

W jaki sposób?

– Kluczowa jest właśnie precyzja, którą osiągamy dzięki wykorzystaniu robota. Dzięki niej lekarz może np. zachować nerwy zaopatrujące pęcherz i odbytnicę, których w metodach tradycyjnych i laparoskopowych nie jesteśmy w stanie dokładnie uwidocznić. To z kolei oznacza, że po operacji z wykorzystaniem robota da Vinci pacjentka unika bolesnych, a często także rujnujących jakość życia powikłań, takich jak zaburzenia wypróżniania pęcherza czy czucia w obrębie miednicy mniejszej. Przy wykorzystaniu tradycyjnych metod problem ten dotyka aż jednej trzeciej pacjentek.

Dziś celem jest nie tylko powrót pacjentki do zdrowia fizycznego, lecz także odzyskanie przez nią pełnej jakości życia. Nawet po operacjach radykalnych możemy zapewnić pacjentkom komfort. Kiedyś nie było to możliwe, bo podczas operacji lekarz miał dwuwymiarowy obraz i ograniczone możliwości poruszania instrumentami chirurgicznymi. Dostęp do robota da Vinci to zmienił. Dzięki wsparciu robota lekarz, siedząc za konsolą, ogląda trójwymiarowy, powiększony obraz i ma do dyspozycji niezwykle precyzyjne narzędzia, którymi swobodnie operuje.

Jakie są jeszcze zalety robota da Vinci?

– Da Vinci to przedłużenie rąk lekarza, pozwalające mu precyzyjnie dotrzeć w zamierzone miejsce bez uszkodzenia innego narządu czy nerwu. Nie tylko wsparcie robota, lecz również metoda operacji ma znaczenie. W naszym szpitalu wykonujemy zabiegi metodą TMMR. Umożliwia ona usuwanie narządu wraz z tkankami o takim samym pochodzeniu embrionalnym, co ogranicza ryzyko wznowy. Pacjentka ma możliwość uniknięcia leczenia uzupełniającego w postaci radioterapii, która wiąże się z wieloma działaniami niepożądanymi powodującymi utratę jakości życia.

Tak jak wspomniałem, wykorzystanie robota znacząco ogranicza liczbę powikłań, w tym pooperacyjnych zaburzeń pęcherza moczowego (problemy z opróżnianiem pęcherza, nietrzymanie moczu) oraz zaburzeń odbytnicy (parcia naglące, nietrzymanie stolca). Pacjentka może się w normalny sposób wypróżniać, prowadzić aktywne życie seksualne i zawodowe.

Co jednak bardzo ważne, także wyniki leczenia stricte onkologicznego są wyraźnie lepsze. U kobiet operowanych metodą klasyczną w ciągu pięciu lat dochodzi do mniej więcej 15 proc. wznów, podczas gdy po operacji TMMR ryzyko wznowy jest trzykrotnie mniejsze.

Robot da Vinci w Szpitalu na Klinach

Istotnym czynnikiem sukcesów współczesnej chirurgii jest postęp technologiczny i doskonałość narzędzi, jakimi chirurdzy mogą się posługiwać. Dzięki systemowi chirurgicznemu da Vinci zabiegi chirurgiczne są skuteczniejsze, mniej inwazyjne i bardziej wystandaryzowane. Robot wspiera pracę naszych chirurgów – rozszerza zasięg oraz precyzję ludzkich dłoni i wzroku. Dzięki dostępowi do systemu da Vinci tworzymy nowoczesne, komfortowe i ergonomiczne środowisko pracy dla najlepszych lekarzy. Zgodnie z prognozą na r. 2019 na świecie zostanie wykonanych ponad 1,25 mln operacji z wykorzystaniem systemu chirurgicznego da Vinci, co będzie oznaczało wzrost rok do roku aż o 18 proc. Niezmiernie nas cieszy, że przyczyni się do tego także Szpital na Klinach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.