Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Krzysztof Bochenek (wciela się w rolę taksówkarza-bigamisty Johna Smitha): – Po tylu przedstawieniach chyba już nie mam tremy, co nie znaczy, że mam granie w nosie. Myśl ta dotyczy całego składu „Maydaya”. Nas można obudzić o trzeciej w nocy i kazać grać, to zagramy. To wspólne granie przez lata zaowocowało zupełnie inną jakością. Koledzy z „Mayday” są kimś więcej niż partnerami scenicznymi. Nasza więź na deskach jest naprawdę szczególna i bardzo osobista.

„Mayday” opowiada historię niejakiego Johna Smitha, londyńskiego taksówkarza, który usiłuje wybrnąć z tarapatów i nieoczekiwanych zbiegów okoliczności, demaskujących jego podwójne życie: w dwóch oddzielnych domach, z dwiema różnymi, równie mocno kochającymi go małżonkami.

Tytuł zaproponowała Elżbieta Woźniak, tłumaczka sztuki. Międzynarodowy kod wołania o pomoc wydaje się dużo trafniejszy niż oryginalny, ale dosłowny „Run For Your Wife”.

Dyrekcja Bagateli na teatralny jubileusz spektaklu zaprosiła autora farsy. 8 maja na Dużej Scenie Teatru odbyła się konferencja „Wszystko o farsie”. Obok autora wzięli w niej udział twórcy (aktorzy, tłumaczka i reżyserzy) fars.

Cooney poprowadził również warsztaty dotyczące pisania fars.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.