Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oświęcimska policja przez kilka godzin poszukiwała 10-letniej dziewczynki z Oświęcimia. Ostatni raz dziewczynka była widziana przez świadków w okolicach ul. Józefa Nojego. 

Mapa OświęcimiaMapa Oświęcimia Google

Dziecko w godzinach popołudniowych było z rodzicami u psychologa. W drodze do domu rodzina usiadła na jednej z ławek w okolicy miejskiej biblioteki. Dziewczynka w tym czasie oddaliła się. 

- Po poszukiwaniach u najbliższej rodziny, rodzice powiadomili policję. A my postawiliśmy na nogi wszystkich policjantów. Była obawa, że dziecko nie jest w najlepszej kondycji psychicznej. Pomagali strażacy i mieszkańcy - relacjonuje przebieg poszukiwań asp. sztab. Małgorzata Jurecka, oficer prasowa oświęcimskiej KPP.

Policjantka podkreśla, że szczególne podziękowania należą się mediom, które szybko nagłośniły sprawę. Dzięki informacjom, które rozeszły się w sieci i mediach tradycyjnych komunikat o zaginionym dziecku usłyszała ciocia dziewczynki. To właśnie u niej dziecko znalazło schronienie, a kobieta nie miała pojęcia, że 10-latki szukają rodzice. 

- Dziękujemy wszystkim, którzy brali udział w akcji. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Trzeba podkreślić, że szybka reakcja rodziców pozwoliła nam na natychmiastowe działanie. Spisały się też media, dzięki którym dowiedzieliśmy się, gdzie przebywa dziewczynka - mówi oficer prasowa KPP w Oświęcimiu.   

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.