Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– To nie tak, że jest źle. Kanalizacja w Krościenku była w niezłym stanie już w momencie przystąpienia do spółki. Chodzi o to, że gdybyśmy do niej nie przystąpili, to mogłoby być dzisiaj dużo lepiej – tłumaczy Grzegorz Szerszeń z Zakładu Gospodarki Komunalnej w Krościenku.

Temat zna od podszewki, bo pracował już dla samorządu w 2003 r., kiedy jego gmina zawiązała wraz z dziewięcioma sąsiadami spółkę pod nazwą Podhalańskie Przedsiębiorstwo Komunalne.

Gminy razem

Pomysł powołania do życia PPK powstał w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. – Gminy doszły wtedy wspólnie do wniosku, że łatwiej będzie razem, jako większy podmiot, ubiegać się o środki z unijnego Funduszu Spójności – wspomina Paweł Szuba, związany z przedsiębiorstwem od momentu jego powstania.

Spółka przejęła zarząd nad gospodarką komunalna gmin-udziałowców, w tym nad ich systemem oczyszczalni i kanalizacji. Krościenko wniosło ze sobą majątek rzędu 1,2 mln zł, wliczając w to całą sieć kanalizacji oraz nową, oddaną do użytku w 2001 r., oczyszczalnię ścieków. Gmina stała się w ten sposób piątym co do wielkości udziałowcem PPK.

Zgodnie z założeniami, poza bieżącym zarządzaniem, spółka miała też zająć się inwestycjami i pozyskiwaniem na nie środków unijnych. W ciągu 15 lat udało się we wszystkich 10 gminach podwoić długość sieci kanalizacyjnej, a także przeprowadzić wiele remontów starych oczyszczalni i uruchomić nowe.

Prace prowadzono w ramach sztandarowego projektu przyjętego przez PPK – „Oczyszczanie ścieków na Podhalu”. Na ten cel udało się pozyskać ponad 11 mln euro z Funduszu Spójności. Krościenko w ramach projektu wydłużyło swoją sieć kanalizacyjną o 12,5 km (dla porównania: wcześniej dysponowało 35 km).

Co wynika z zestawienia kosztów

W sprawozdaniach wygląda to nieźle, ale – jak uważa Grzegorz Szerszeń – gra nie była warta świeczki i część gmin na tym projekcie więcej straciła, niż zyskała! Dlaczego? – Bo w wyniku przekazania majątku gmina tak naprawdę straciła kontrolę nad swoją gospodarką ściekową. A koszty amortyzacji całego systemu oraz zwiększenie opłat za odbieranie ścieków związane z kredytowaniem przedsięwzięcia zdecydowanie przewyższyły profity z przystąpienia do programu – zżyma się urzędnik.

Na potwierdzenie swoich słów Szerszeń pokazuje zestawienie dotyczące kosztów odprowadzania ścieków w województwie: choć liczby dla Krościenka nie odstają znacząco od średniej wojewódzkiej, to łatwo zauważyć, jak w czasie największych inwestycji z funduszu nastąpił przeskok z poziomu taniego oczyszczania do średniego. I na tym poziomie pozostaje do dzisiaj.

Statystyki pokazują także, że procentowy udział Krościenka w systemie zmalał od momentu przystąpienia do PPK. – Jasna sprawa, w momencie, w którym inne gminy odbierają kolejne odcinki nowej kanalizacji, a Krościenko stoi w miejscu, proporcje oczywiście będą się zmieniać – tłumaczy Szerszeń.

Na jego zarzuty odpowiada Paweł Szuba z PPK: – Przy takim projekcie, w który zaangażowanych jest wiele podmiotów, zawsze jest tak, że ktoś zyska więcej, a ktoś z tego powodu poczuje się pokrzywdzony. A zwiększone dopłaty za odprowadzanie ścieków zwróciły się regionowi w postaci zwiększonego ruchu turystycznego.

Jak to zrobiła Ochotnica Dolna

Grzegorz Szerszeń nie zaprzecza, że powstanie PPK miało też pozytywne aspekty. – Ale gdybyśmy nie zaangażowali się w ten unijny projekt, a pozyskiwali środki z innych źródeł, moglibyśmy zrobić więcej. Gmina Ochotnica Dolna, która ostatecznie nie zdecydowała się na wniesienie majątku do spółki, do dziś wybudowała ponad 140 km sieci, pozyskując na te inwestycje pieniądze z różnych funduszy samodzielnie – przekonuje Szerszeń.

Na potwierdzenie swoich słów znów sięga do statystyk. Gmina szacuje, że gdyby środki, które w ramach dopłat musiała przekazywać spółce, zostały wykorzystane do własnych inwestycji, to przy zewnętrznym poziomie dofinansowania na poziomie 70 proc. (takie mniej więcej warunki otrzymała wspominana Ochotnica), to gmina zrealizowałaby do dzisiaj inwestycje za ok. 12,5 mln zł.

Mimo tych zastrzeżeń gmina nie zdecydowała się na opuszczenie spółki, nic nie wskazuje także na to, aby chciała dokonać tego kroku w najbliższym czasie. Tymczasem PPK pozyskuje środki na kolejne inwestycje. Chwali się nową oczyszczalnią ścieków w Szczawnicy, a także podpisanymi na przełomie sierpnia i września umowami na modernizację gospodarki ściekowej na terenie Nowego Targu oraz rozbudowę oczyszczalni we Frydmanie. Tyle tylko, że Krościenko jak czekało na dużą inwestycję, tak czeka nadal...

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.