MNiSW opublikowało raport, jak zarabiają absolwenci polskich uczelni. Wyniki? Dyplom Akademii Sztuk Pięknych i Krakowskiej Wyższej Szkoły Promocji Zdrowia daje 40 proc. średniej płacy w powiecie. To najgorszy wynik w kraju!
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Raport to wynik monitoringu Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA) stworzonego przez polskich naukowców we współpracy z Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego. To jedyne na świecie narzędzie, które generuje automatyczne raporty o każdym kierunku wszystkich uczelni w kraju i gromadzi dane o ekonomicznych losach niemal 750 tys. absolwentów polskich szkół wyższych oraz ustala, ile zarabiają, jak długo po studiach szukają pracy i ilu jest wśród nich bezrobotnych.

Wszystko to w oparciu o dane otrzymywane z ZUS-u oraz zintegrowanego systemu informacji o nauce i szkolnictwie wyższym, czyli z POL-onu.

Przodujące nauki techniczne

Najnowszy raport ukazuje losy absolwentów, którzy swoje dyplomy uzyskali w 2016 roku. Możemy się z niego m.in. dowiedzieć, że wśród absolwentów studiów II stopnia większość stanowiły kobiety (68 proc.), a średnie zarobki brutto całej przebadanej grupy wynoszą 2990 zł, co stanowi 74 proc. tego, ile średnio zarabia się w zamieszkiwanych przez nich powiatach. Wciąż najlepiej radzą sobie absolwenci kierunków z obszaru nauk technicznych, zarabiając średnio 86 proc. sumy średniej płacy w ich powiatach.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wypadają krakowskie i małopolskie uczelnie. Wyniki nie napawają optymizmem. Okazuje się, że to właśnie w naszym regionie znajdują się dwie z trzech uczelni w skali kraju, po których zarabia się najgorzej. To Akademia Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie oraz Krakowska Wyższa Szkoła Promocji Zdrowia – ich absolwenci przeciętnie zarabiają jedynie 40 proc. tego, ile średnio zarabia się w powiecie. Podobny niski wynik zaliczyła jedynie Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi.

Szanse zatrudnienia

Co ciekawe, inaczej wypada porównanie tych dwóch krakowskich uczelni pod kątem szans zatrudnienia. Jak wynika z raportu, tzw. wartość względnego ryzyka bezrobocia (WWB) w obu przypadkach jest różna. U absolwentów KWSPZ wynosi ona zaledwie 0,45 (co oznacza, że przeciętne ryzyko bezrobocia w ich przypadku jest znacznie niższe niż stopa bezrobocia w powiecie), z kolei dla ASP liczba ta wzrasta do 2,09 – to oznacza, że absolwenci artystycznej uczelni mają ponad dwukrotnie wyższe szanse na bezrobocie niż wynosi średnia.

Zaskakują też uczelnie, które wypadły w rankingu najlepiej. O ile nie dziwi najwyższa w Krakowie pozycja Akademii Górniczo-Hutniczej, której absolwenci z 2016 r. zarabiają 90 proc. tego, co średnio mieszkaniec powiatu (wskaźnik WWB 1,04), o tyle w całej Małopolsce najlepiej wypada... Podhalańska Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu. Jej absolwenci zarabiają średnio o 8 proc. lepiej niż mieszkańcy powiatu (WWB dla tej uczelni wynosi 0,65).

Nowotarska szkoła plasuje się wyżej niż Akademia Finansów i Biznesu Vistula i jest bliska dogonienia warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej. Najlepsze w skali Polski okazały się z kolei Warszawska Wyższa Szkoła Informatyki i Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych, których absolwenci zarabiają odpowiednio 43 i 32 proc. więcej, niż wynosi średnia płaca w ich powiatach.

W regionie

Jak wypadają inne małopolskie uczelnie? Z raportu wynika, że problemy ze znalezieniem pracy mają absolwenci m.in. Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University z siedzibą w Nowym Sączu (WWB 1,9), Uniwersytetu Rolniczego (2,03), Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II (1,79) czy Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu (2,62), z kolei o zatrudnienie nie powinni się martwić kończący Wyższą Szkołę Bezpieczeństwa Publicznego i Indywidualnego „Apeiron” w Krakowie (WWB 0,52).

Absolwenci największej krakowskiej uczelni, Uniwersytetu Jagiellońskiego, plasują się mniej więcej pośrodku stawki z WWB 1,11 i zarobkami wynoszącymi przeciętnie 71 proc. średniej płacy w powiecie.

Prof. Andrzej Jajszczyk: nic specjalnie niepokojącego

Prof. Andrzej Jajszczyk, korespondent PAN, członek Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych:
- Raport wydaje mi się dosyć wąski. Obejmuje np. płace absolwentów zaraz po ukończeniu studiów, porównywane ze średnimi płacami w regionie, czyli obejmującymi również osoby o długim stażu zawodowym. Słabo są też uwzględnione różnice między dyscyplinami. Na przykład zarobki absolwentów informatyki AGH są wielokrotnie większe niż absolwentów niektórych innych kierunków technicznych, a w raporcie wszystko wrzucono do jednego worka nauk technicznych. Ciekawy jest oczywiście wynik Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu. Może to świadczyć o zapotrzebowaniu rynku na solidne wykształcenie praktyczne, ale też po prostu być fenomenem lokalnym (czy aby na tej uczelni nie kształcą się dzieci miejscowych przedsiębiorców?). Warto by to zbadać dokładniej. Ogólnie nie zauważam w podanych wynikach badań nic specjalnie niepokojącego, poza tym oczywiście, że płace w Polsce są nadal niskie w porównaniu z bardziej rozwiniętą częścią Europy.
Not. ACH

Wyjaśnienie

W artykule z dnia 14 lipca 2018 r. pt. „Zarobki studentów - jak wypadają krakowskie i małopolskie uczelnie” opisane zostały wyniki raportu ogólnopolskiego systemu monitorowania ekonomicznych losów absolwentów szkół wyższych (ELA) prowadzonego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Badania prowadzono wśród absolwentów studiów I i II stopnia oraz studiów jednolitych magisterskich. W tekście skupiliśmy się na wynikach absolwentów studiów II stopnia jako osób posiadających dyplom magistra, po którym najczęściej wchodzi się na rynek pracy (absolwenci studiów I stopnia w dużej części decydują się kontynuować naukę). Absolwenci studiów II stopnia Krakowskiej Wyższej Szkoły Promocji Zdrowia, stanowią mniej niż 5 proc. wszystkich absolwentów
Biorąc pod uwagę wyniki innych grup absolwentów z 2016 r., pozycje danych uczelni w rankingu się zmieniają. I tak, o ile średni iloraz zarobków do średnich zarobków w powiecie zamieszkania absolwentów KWSPZ jest podobny w przypadku absolwentów studiów I oraz II stopnia (odpowiednio 0,41 i 0,40), o tyle jej pozycja w przypadku pierwszego wyniku jest w zestawieniu z innymi uczelniami z całej Polski lepsza.
KWSPZ w przypadku absolwentów studiów licencjackich, którzy stanowią ponad 95 proc. wszystkich absolwentów uczelni, plasuje się nad takimi szkołami jak m.in. Akademia Muzyczna w Bydgoszczy, Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku, Wyższa Szkoła Zdrowia, Urody i Edukacji w Poznaniu, Akademia Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie, Akademia Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu, Akademia Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie, Akademia Wychowania Fizycznego we Wrocławiu i Wyższa Szkoła Fizjoterapii we Wrocławiu). Dlatego stwierdzenie, że KWSPZ jest jedną z trzech uczelni w kraju, po których zarabia się najgorzej, nie jest prawdziwe, ponieważ nie odzwierciedla sytuacji wszystkich absolwentów tej uczelni.
Redakcja

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Cha cha cha. Pełny obraz "szkolnictwa" prawie wyższego. Wyzsom Skołę Pohalańskom i inne "wybitne" uczelnie prywatne kończą dzieci biznesmenów, za głupie i za leniwe na lepsze uczelnie. A potem zarabiają u swoich tatusiów i mamusiów w firmach. A zdolni absolwenci prawdziwych uczelni tyrają u nich na śmieciówkach. Osiągnęliśmy dno.
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    Co tam AGH, UJ - wszyscy do Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Epilog poszukiwań ;) "fenomenem lokalnym (czy aby na tej uczelni nie kształcą się dzieci miejscowych przedsiębiorców?)", "dziećmi biznesmenów, za głupimi i zbyt leniwymi na lepsze uczelnie" - okazały się... PIELĘGNIARKI!
    Które stosunkowo łatwo znajdują zatrudnienie i za przynajmniej średnią płacę w danym powiecie (również po ukończeniu innych uczelni w kraju, co można odszukać w zestawieniach na ELA).
    Nie do końca jest dla mnie jasne - jak była liczona średnia dla AGH w tym zestawieniu wysokości zarobków absolwentów. Dla PPWSZ nie trzeba było niczego dodawać ani dzielić, wzięto pod uwagę wynik dla studiów drugiego stopnia tej uczelni, a wówczas był tam tylko ten właśnie jedyny kierunek - pielęgniarstwo.

    ela.na uka.gov.pl/reports/pl/inst/16_1_PPWSZNT_2st_3937_zestawienie.pdf
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Nie, nie pochodzę z Podhala, nie jestem też pracownikiem tej uczelni, wystarczyło otworzyć strony ELA, PKA i GUS. Może władze Wyższej Podhalańskiej powinny również jakoś zareagować.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ha, ha, ha! Nie znam się/nie mam styczności/umiejętności krytycznego myślenia/czasu na znalezienie info/zdrowego rozsądku... to się wypowiem! I do dotyczy zarówno pana prof. Andrzeja Jajszczyka jak i powyżej komentujących, którzy jego przypuszczenia w owczym pędzie powtarzają. Rozwiązanie zagadki pierwszego miejsca Podhalanki - na końcu, a tych kilka kroków mnie do niego doprowadziło:
    1. Niski poziom? (sugeruje prawdziwek89) "Polska Komisja Akredytacyjna jest niezależną instytucją, działającą na rzecz zapewniania i doskonalenia jakości kształcenia", proszę sobie zajrzeć w zakładkę - oceny i porównać na przykład Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej do Architektury na PPWSZ. Jeśli przyjąć skalę od 1 do 5, to PK przed odwołaniem się otrzymała 3,75 (skorygowano do wartości 4,25), Podhalańska Wyższa - to również 3,75. Nie wszystkie jej kierunki przechodzą akredytację tak pozytywnie, jest ich około piętnastu, na PK - 56, na UJ - 149 kierunków studiów pierwszego stopnia i ponad 650 lat doświadczenia w nauczaniu. Niełatwo to zestawiać, PPWSZ nie ma nawet osiemnastu lat.
    2. Dzieci przedsiębiorców? Tak się składa, że znam osoby tam studiujące, pewnie niewielką ich część, ale i tak epatowania bogactwem jakoś nie dało się zauważyć. Wiem za to, że ich rodzice to często nauczyciele, że spora ilość studentów pracuje podczas wakacji, część zaocznych ma zatrudnienie w ciągu całego roku, są też osoby pracujące w swoim zawodzie i jednocześnie uczące się w trybie dziennym, bo... taka jest konieczność, a nie wyłącznie chęć podrasowania CV. Z rozwagą wybierają cele krótkich wyjazdów do Krakowa, sądzę że gdyby byli dziećmi przedsiębiorców, to by po prostu w tym Krakowie studiowali. Ale z jakichś powodów tego nie robią. Uczelnia dokłada swoje czyli zmienia profile kierunków na praktyczne, otwiera kierunki dualne, gdzie obowiązkowy staż w toku studiów jest z wynagrodzeniem. Czytam o tym, jak to np. w Niemczech jest zorganizowane (mają chyba najniższy poziom bezrobocia wśród młodych w UE) i jest to przewaga kształcenia do konkretnych zawodów w ścisłej współpracy z potencjalnymi pracodawcami, gdzie odbywa się praktyki i często później zatrudnienie. Studenci na Podhalu szukają pracy sami i z pomocą uczelni, nie dlatego, że gdzieś wyczytali pochwały nt. niemieckiego systemu, ale z życiowej konieczności. I to działa. Być może również dlatego, że są mniej straumatyzowani niż ich znajomi, choćby z PK. Może śmielej i z większą wiarą w siebie negocjują wysokość pensji, bo nie doświadczają publicznego upokarzania i wyzwisk, wyrzucania indeksów przez okno itd, itp. Wykładowcy wprawdzie czasem skarżą się na beczenie baranów, ale to z powodu tych, które niekiedy rzeczywiście podchodzą pod budynki szkoły.
    3. Zdrowy rozsądek daje się podeprzeć informacjami ogólnodostępnymi, że raczej szans na zatrudnienie ani przyzwoitych zarobków nie będzie po np. pedagogice albo w instytucjach kultury.System monitoringu ekonomicznych losów absolwentów szkół wyższych ELA, na podstawie którego powstał powyższy ranking uczelni z Małopolski - daje możliwość zajrzenia wszędzie: i na informatykę, i na szanse zatrudnienia po bibliotekoznawstwie każdej uczelni w Polsce. Potwierdza się tam często, że studia niestacjonarne (przeważnie łączone z pracą) - to prawie dwukrotnie lepszy wynik Współczynnika Wysokości Zarobków. I to może być jeden z czynników, który zaważył w rankingu.
    4. Ale najprostszą odpowiedzią na zagadkę pierwszego miejsca - są wnioski z samej definicji WWZ:'Wartości WWZ powyżej 1 oznaczają, że przeciętnie absolwenci zarabiali w okresie badania powyżej średniej wynagrodzeń w ich powiatach zamieszkania". Krótki rzut oka na średnie wynagrodzenie poszczególnych powiatów w Małopolsce w 2016 roku i wszystko jasne: np. nowosądecki 3 tys.zł, krakowski 4,3 tys.zł. Dzięki nędznym pensjom w regionie PPWSZ mogła wygrać z AGH, a suweren - otrzymać kolejnego chłopca do bicia. Uważam, że to nieuczciwe i nieodpowiedzialne snuć publicznie takie niczym nie poparte przypuszczenia.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ale jaja! Jaja Gowina?
    @madznun
    Super jaja Gowina!
    już oceniałe(a)ś
    0
    1