Haftują, by zamanifestować swoje "nie". Haftują, bo chcą zostawić ślad po tym, co dzisiaj dzieje się w Polsce. Haftują, bo czują, że tylko dzięki wspólnemu działaniu mają głos.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Gazeta Wyborcza" i "Wysokie Obcasy" wspierają #czarnyprotest, dlatego ten artykuł jest dostępny za darmo dla wszystkich.

9 i 2 m – tyle liczyć mają nowo wyhaftowane transparenty, który zadebiutują na wieczornym „czarnym proteście” w Krakowie.

Kolektyw Złote Rączki już po raz kolejny zaprosił do wspólnego uczestnictwa w „czarnym piątku”. Tym razem przybyli do Bunkra Sztuki kobiety i mężczyźni przygotowują aż dwa transparenty: „Wara” i „Świeckie państwo”. Potem wspólnie zaniosą je i pokażą Krakowowi podczas eksplozji kobiecej „Furii” (tak brzmi oficjalne hasło protestujących kobiet w Małopolsce).

Manifestacja rozpocznie się w Krakowie o godz. 18 pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Dwie godziny wcześniej, o 16 pod Sejmem zaplanowano zbiorową mobilizację. Z Krakowa wyruszyła tam ponad setka kobiet. Większość jednak została, by manifestować na miejscu, lokalnie. Część z nich przyjdzie tylko na protest. Inne przez cały dzień organizują się na wydarzeniach dodatkowych – takich, jak choćby haft okupacyjny. Wspierają je mężczyźni.

Dlaczego krakowianie tutaj przyszli? Kim są?

Dzisiaj zła jestem strasznie...

Ola, 25 lat: – Bardzo lubię haftować, robię to na co dzień, dla siebie. Haftuję zawsze wtedy, kiedy jestem zła. A dzisiaj zła jestem strasznie. Nie podoba mi się, że ktoś chce ograniczyć moje prawa. Lubię i chcę mieć wybór. Dlatego dzisiaj łączę tę złość i haft. I chociaż zazwyczaj haftowanie mnie uspokaja, dzisiaj będzie inaczej. Będę haftować, a wieczorem skandować głośno „Wara”.

ADRIANNA BOCHENEK

Mariusz, 47 lat: – Uważam, że kobiety i dziewczyny powinny same decydować o swoim ciele i o tym, co z nim robią. Nigdy dotąd nie angażowałem się w takie wydarzenia. Nie umiem nawet haftować – ale umiem szyć. Polityka i politycy wtrącają się już tak bardzo w sprawy kobiet, że my mężczyźni, musimy reagować. Państwo powinno dostać w końcu od nas „w ryj”.

Halina, 72 lata: – Haft dawniej był językiem, dzięki któremu ludzie porozumiewali się ze sobą, dawali znaki. Wszystkie zdobienia oglądane na przykład na strojach ludowych opowiadały o tym, skąd się jest i gdzie się mieszka. W czasie powstań listopadowego i styczniowego kobiety haftowały różne rzeczy na czarno właśnie – nie mogły się inaczej wypowiedzieć, więc mówiły właśnie w ten sposób. Tak jest i teraz. Kiedyś zadano mi pytanie, czy nie szybciej byłoby to wszystko wymalować. Oczywiście, byłoby. Ale pędzel nie daje tej energii. Jesteśmy skoncentrowane na kobiecym problemie. Używamy kolorowych nici, żeby zaakcentować ważne dla nas elementy. A serce podczas pracy już podpowie, jakim ściegiem, co dokładnie wydziergać.

Złote rączki na ratunek kobietom

Haft okupacyjny dla krakowian już nierozerwalnie łączy się z „czarnymi protestami”. Kolektyw Złote Rączki po raz pierwszy zaprosił do współpracy kobiety 3 października 2016 roku, podczas „czarnego poniedziałku”. To wtedy powstał „Myślę. Czuję. Decyduję”. Kolejne: „Nie składamy parasolek”, „Strajk”, „8M – Międzynarodowy Dzień Kobiet” oglądaliśmy na manifestacjach z okazji Dnia Kobiet. Dzisiaj do tej kolekcji dołączą kolejne dwa.

– Chcemy wyrażać się poprzez haft. Zastanawialiśmy się, jak połączyć go z aktywizmem. I tak powstał Haft Okupacyjny. Spróbowaliśmy podczas „czarnego poniedziałku” i okazało się, że to działa. Ludzie chcą wspólnie z nami haftować i w ten sposób angażować się w walkę o prawa kobiet. Haftowanie to pewnego rodzaju specyfika: siedzimy wspólnie, zajmujemy się jedną rzeczą i tylko na niej jesteśmy skoncentrowani – mówi Jakub Wesołowski z kolektywu Złote Rączki.

A Monika Drożyńska, która również jest częścią tego kolektywu hafciarskiego, dodaje: – Traktuję te hafty jak dokument historyczny. Każda tkanina rozpoczyna opowieść dotyczącą tego, co w danym momencie dzieje się w Polsce i na świecie, jest zapisem pewnych sytuacji społeczno-politycznych, których jesteśmy świadkami tu i teraz.

ADRIANNA BOCHENEK

„Czarny piątek”

23 marca kobiety w całej Polsce protestują w sprawie planowanego zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Przypomnijmy: w poniedziałek 19 marca Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała projekt obywatelski „Zatrzymać aborcję”. Trafił on do Sejmu bezpośrednio po apelu Konferencji Episkopatu Polski, wydanym 14 marca. Duchowni zażądali rozpoczęcia procedowania w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego i zdelegalizowania jej w przypadku ciężkich, nieusuwalnych wad płodu. Projekt miał trafić do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Planowano również głosowanie plenarne. Plany przeniesiono jednak na posiedzenie kwietniowe.

„My już znamy ten sposób działania; nocą, w chaosie, w atmosferze dezinformacji. Wiemy też, że możliwych scenariuszy jest wiele. Jeden mamy przećwiczony – PiS cofa się tylko przed masą i siłą ludzkiego gniewu. Dlatego potrzebna jest mobilizacja, solidarność i pomoc wzajemna! My nie mamy już wyboru – teraz musimy pokazać masowo nasz gniew i kategoryczny brak zgody na okrutną zabawę, jaką urządzają sobie naszym kosztem, kosztem życia naszego i naszych bliskich politycy, kler i inicjatywy pokroju »Zatrzymaj aborcję«” – czytamy w oficjalnym komunikacie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Tylko protest przeciwko Kościołowi ma sens.
    już oceniałe(a)ś
    24
    0
    piso - kato - szmalcownicy PRECZ ! z piaskownicy !
    @jasio
    Swoim wpisem potwierdzasz jedynie, że w niektórych przypadkach aborcja powinna być obowiązkowa.
    już oceniałe(a)ś
    0
    6
    Tylko go nie zgubcie jak poprzedni :)
    już oceniałe(a)ś
    2
    0