Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Powstały w drugiej połowie lat 60. XX wieku polski Fiat, choć obdarzony numerem 125, był faktycznie hybrydą jednej z najnowocześniejszych wówczas konstrukcji włoskiej firmy – Fiata 125 oraz wcześniejszego modelu oznaczonego jako 1300/1500.

Zrobiono tak ze względów oszczędnościowych – koszty licencji na całkiem nowy samochód po prostu przekraczały możliwości budżetowe państwa. Zapewne też decydentom specjalnie nie zależało na sprowadzeniu jakiegoś cudu techniki. Na tle tego, co produkowano już w FSO na Żeraniu, czyli warszaw i syrenek, przyjęte rozwiązanie i tak stanowiło ogromny postęp, idealny do wykorzystania do celów propagandowych.

Klasyczny układ napędowy

Fiat 125p był zatem średniej klasy sedanem, wyposażonym w klasyczny układ napędowy – wzdłużnie zamontowany z przodu silnik napędzał tylne koła. O ile jednak we włoskim imienniku pracowała nowoczesna jednostka 1,6 litra o mocy 90 KM, o tyle w polskiej wersji początkowo zastosowano silniki o pojemności 1,3 l i mocy 60 KM.

Ze starszego Fiata wyciągnięto także płytę podłogową, zawieszenie i czterobiegową skrzynię biegów (z archaicznym drążkiem przy kierownicy). Bezpośrednio z Fiata 1300/1500 zaadaptowano deskę rozdzielczą. Model 125 rozpoznać można było przede wszystkim po kanciastym, choć nieco przemodelowanym nadwoziu. Zastosowano jednak inną atrapę chłodnicy oraz okrągłe klosze świateł zamiast kwadratowych. Z włoskiego 125 pochodził ponadto układ hamulcowy.

Po dwóch latach do produkcji wprowadzono też model z silnikiem 1,5 litra o mocy 70 KM, mogący na prostej drodze rozpędzić pojazd do zawrotnej prędkości ponad 150 km/godz.

Pilotażowe MR-ki

Z biegiem lat rozpoczęto stopniową modernizację i wymianę pojedynczych elementów. W 1975 roku zakłady FSO rozpoczęły produkcję seryjną Polskiego Fiata 125p oznaczonego jako MR 75. Model ten był kumulacją wszystkich zmian, które następowały od momentu wyjazdu z taśmy montażowej pierwszego "Dużego" Fiata.

Pierwsze egzemplarze słynnej MR-ki opuściły fabrykę już w roku 1974, były to tak zwane egzemplarze pilotażowe, mające sprawdzić, jak przebiega zarówno produkcja, jak i eksploatacja tego modelu. MR 75 były przeznaczone głównie na eksport, dzięki wysokiej jakości wykonania oraz modyfikacjom polegającym m.in. na unowocześnieniu przedniej i tylnej ściany nadwozia. W sumie doliczyć się można było ponad 400 zmian.

W roku 1978 w FSO wystartowała równolegle produkcja Poloneza. Niektóre części były wspólne, co skrzętnie wykorzystywali domorośli mechanicy, przekładając rożne elementy z jednego modelu do drugiego... Deficyt samochodów osobowych na rynku sprawiał, że takich hybryd jeździło po polskich drogach bardzo wiele.

Z wysuwanymi noszami

Fiat 125p w PRL-u był wykorzystywany do wszystkiego, a jego niewątpliwą zaletą była możliwość szybkiej modyfikacji i dostosowanie do potrzeb służb publicznych. Pogotowie ratunkowe masowo korzystało ze zmodyfikowanej wersji z nadwoziem typu kombi.

JAKUB PORZYCKI

Wydłużony tył, który został dodatkowo wzmocniony, pozwolił na zamontowanie wysuwanych noszy, a dodatkowe elementy, takie jak sygnalizacja świetlna czy lampy przeciwmgielne, sprawiły, że był on w stanie działać w trudnych warunkach. Sanitarka wyróżniała się dodatkowo matowymi szybami, dużym wywietrznikiem dachowym oraz miejscem dla lekarza.

Uniwersalny pojazd trafił również do Milicji Obywatelskiej. Lista koniecznych modyfikacji w tym przypadku było jeszcze krótsza niż w przypadku pojazdów przeznaczonych dla służb medycznych. Po zmianie kolorów na niebiesko i biały, dodaniu wzmocnionej szyby oddzielającej przednie siedzenia od tylnych, zamontowaniu dodatkowych świateł przeciwmgielnych oraz koguta i radiostacji – już mieliśmy do czynienia z rasowym radiowozem.

JAKUB PORZYCKI

Wersja pikap

Jedną z bardziej charakterystycznych odsłon Dużego fiata była wersja pick-up ze skrzynią ładunkową o wielkości 2,5 m kw.

Poza modelami masowo produkowanymi powstawało wiele prototypów oraz pojazdów specjalnych. Na przykład znanych jest kilka egzemplarzy z napędem na cztery koła w układzie kombi. Na rynku pojawiła się również niewielka partia tzw. jamnika z miejscami dla aż siedmiu osób. Dla kierowców ceniących sobie luksus, powstała nawet wersja cabrio ze zdejmowanym dachem.

Całkiem osobną dziedzinę stanowiły przeróbki dokonywane w celu przystosowania fiatów 125p do udziału w sportowych rajdach. W latach 70. fabryczna ekipa FSO wyruszała nawet na trasę słynnego Rajdu Monte Carlo. Wyprodukowano wówczas specjalne modele: Monte Carlo 1600 i Akropolis 1800. Wielkich sukcesów nie odniosły.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.