Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

PODPISZ PETYCJĘ W SPRAWIE TANICH POŁACZEŃ

W rozkładach kolejowych, które zaczną obowiązywać w najbliższą niedzielę, po raz pierwszy pojawią się połączenia obsługiwane przez nowoczesne pendolino kupione przez PKP Intercity. Dla wielu pasażerów przemieszczających się między Krakowem a Warszawą to przełom, jeśli chodzi o czas i komfort dojazdu. Inni - często zmuszeni do regularnych podróży do stolicy - są wściekli. Dla drogich połączeń Intercity w godzinach szczytu nie ma bowiem alternatywy.

Dla kogo są te pociągi?

Symbolem tej zmiany jest likwidacja wyładowanego zazwyczaj po brzegi pociągu "Matejko" Przewozów Regionalnych, któremu PKP PLK nie dało szansy na kursowanie w najatrakcyjniejszych dla pasażerów godzinach. Pierwszeństwo przy układaniu rozkładów miało bowiem Intercity, które ma szybsze pociągi. W efekcie w godzinach 6-10.30 na Dworcu Głównym pasażerowie jadący do Warszawy będą mieć do wyboru wyłącznie drogie połączenia, za które zapłacą nawet trzykrotnie więcej niż za przejazd TLK lub likwidowanym "Matejką".

Po naszym tekście piętnującym marginalizację tanich połączeń w nowym rozkładzie wśród pasażerów zawrzało. Na forum "Gazety Wyborczej" niektórzy zaczęli liczyć, że po 14 grudnia za cztery przejazdy do Warszawy i z powrotem zapłacą nawet 800 zł więcej niż dotychczas! Pendolino nazwali "zabawką dla bogatych biznesmenów", a działanie PKP PLK "bezmyślnym i bez empatii dla sytuacji finansowej wielu Polaków".

"Czym mają do Warszawy jechać zwykli niezamożni ludzie czy wielodzietne rodziny?" - pyta jeden z czytelników. Inny chce wiedzieć: "Dla kogo są te pociągi - dla ludzi czy biznesu?". Wielu już zapowiada, że przesiądzie się na autobusy lub zmobilizuje znajomych, by dzieląc koszty, dojeżdżać do Warszawy samochodem.

Oferta powinna być zróżnicowana

Zmiany w rozkładzie komentuje m.in. Liliana Sonik, bardzo często kursująca na trasie do stolicy. - Którego studenta lub młodego człowieka rozpoczynającego pracę w Warszawie stać na tak drogie bilety? Ludzie zgrzytają zębami i odchodzą od PKP z poczuciem zdrady. To nieprawdopodobne, że państwowe koleje, które mają wobec pasażerów misję, po cichu zmusiły ich do płacenia co najmniej 135 zł za przejazd do Warszawy. Przecież bilet na dużo szybsze i bardziej komfortowe TGV kosztuje 20 euro! - porównuje.

Podobnie jak nasi czytelnicy nie godzimy się na ekonomiczne wykluczenie dość licznej grupy pasażerów, których nie stać na regularne podróże luksusowym pendolino. Będziemy interweniować u minister infrastruktury Ewy Wasiak, by podjęła odpowiednie kroki w celu ponownego uruchomienia połączenia "Matejko".

Wsparcie już zadeklarował marszałek województwa Marek Sowa. - Oczywiście cieszymy się z wymiany taboru i zwiększenia komfortu podróży przez Intercity, ale oferta powinna być zróżnicowana w oparciu o zasobność portfela różnych grup podróżnych. Mam nadzieję, że uda się wpłynąć na PKP, by przywróciło możliwość uruchomienia tańszych połączeń w optymalnych dla pasażerów godzinach - oświadczył "Gazecie Wyborczej".

Szansa dla Matejki

Prezes małopolskiego zakładu Przewozów Regionalnych Andrzej Siemieński wierzy, że dla "Matejki" jest jeszcze szansa. - To połączenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem ze względu na cenę, ale też godziny kursowania, więc zaproponowana nam godzina 13 była nie do zaakceptowania. Być może spółce uda się uzyskać zgodę na odjazdy w lepszych godzinach w przyszłym rozkładzie jazdy. Przecież ten pociąg jeździł codziennie wypełniony średnio w 80 proc. - przekonuje.

Nie chcemy czekać następne pół roku, więc będziemy wnioskować o jak najszybsze przywrócenie połączenia. Do przyłączenia się do naszej akcji, której szczegóły podamy niebawem, zachęcamy wszystkich czytelników. Czekamy na Wasze opinie, piszcie: redakcja@krakow.agora.pl

PODPISZ PETYCJĘ W SPRAWIE TANICH POŁACZEŃ

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.