Urodzony w Krakowie lub koło Krakowa, miał siostrę Marię, walczył w szeregach armii austro-węgierskiej i został wzięty do niewoli. Od tamtego czasu mieszkał w Rosji - tyle wie o swoim pradziadku Aleksander Martynow z Tichoriecka w Kraju Krasnodarskim. Chciałby wiedzieć więcej, szuka jakichkolwiek informacji o przodku. - Może ktoś to przeczyta i będzie mógł mi pomóc? - napisał w liście do naszej redakcji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Aleksander ma 29 lat. W 2009 roku ukończył studia w uniwersytecie technicznym w Rostowie nad Donem. W czasie studiów pisał do gazety studenckiej, zdobywał doświadczenie podczas zagranicznych wyjazdów w ramach studenckiego programu wymiany. W 2007 roku przebywał kilka miesięcy w USA. - Teraz mieszkam i pracuję w rodzinnym Tichorecku - pisze. Planuje kolejny, roczny wyjazd, na projekt wolontariacki w Europie.

Obcokrajowiec w rodzinie

O polskim pochodzeniu przodka usłyszał po raz pierwszy w 2001 r. podczas pogrzebu dziadka. Któryś z krewnych wspomniał wówczas, że ojciec zmarłego był Polakiem. - Miałem wtedy 16 lat. Ta informacja bardzo mnie zaciekawiła. Nikt z naszej rodziny nie pochodził z innego kraju, a tu okazuje się nagle, że obcokrajowcem był pradziadek - opowiada Aleksander. - Dziadkowie nigdy nie opowiadali o jego przeszłości - wspomina.

Jak dodaje, w tamtym czasie nie znał jeszcze języka angielskiego, co stanowiło trudność w prowadzeniu poszukiwań poza Rosją (list do naszej redakcji napisał właśnie po angielsku). W języku polskim nikt w jego rodzinie nie rozmawia.

Kilka miesięcy temu postanowił zebrać wszystkie informacje, jakie tylko uda się wydobyć. Wysłał zapytanie do urzędu stanu cywilnego w Rostowie nad Donem, stąd jego podanie odesłano do lokalnego biura w Ziernogradzie. Otrzymał stamtąd kopię dokumentu stwierdzającego, że pradziadek zmarł 27 kwietnia 1966 r. w miejscowości Popow.

O poprzednim, polskim etapie życia przodka niczego się jednak nie dowiedział. - Chciałbym zapełnić te "białe plamy" w historii naszej rodziny, chciałbym się dowiedzieć, jak wyglądało życie pradziadka wcześniej, zanim znalazł się w Rosji - tłumaczy.

Kitko, Kitka...

Aleksander musiał zacząć od spraw podstawowych: od ustalenia, jak dokładnie brzmiało nazwisko pradziadka. W rosyjskich dokumentach zapisano: Ustim Michajłowicz Kitko. Ustym to najprawdopodobniej Justyn. - Zapisali to tak, jak się wymawiało - przypuszcza Aleksander. Drążąc dalej, ustalił, że pierwotnie nazwisko brzmiało "Kitka".

A więc: Justyn Kitka, syn Michała (czego potwierdzeniem jest otczestwo Michajłowicz w rosyjskiej wersji nazwiska). Oczywiście nie można wykluczyć, że dane - na przykład imię - zostały podczas jego życia zniekształcone, ale tego nie sposób obecnie stwierdzić.

Aleksander ustalił też, że pradziadek urodził się w 1888 r. w Krakowie lub w którejś z pobliskich miejscowości. Miał siostrę Marię. Jako galicyjski poddany cesarza podczas I wojny światowej walczył w szeregach armii austro-węgierskiej. Dostał się do rosyjskiej niewoli. Nie wiadomo, jak długo przebywał w obozie dla jeńców ani kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach został zwolniony.

Osiedlił się w regionie rostowskim. - Tam się ożenił z mieszkanką osady Popow. Mieli córkę. Wkrótce jednak żona zmarła i wtedy pradziadek ożenił się po raz kolejny, z moją prababcią. Doczekał się trzech synów - opowiada Aleksander.

W rodzinnych archiwach zachowały się trzy zdjęcia, na których znajduje się pradziadek. Wszystkie zostały zrobione w czasie, gdy Justyn Kitka był już w podeszłym wieku. Na pożółkłych fotografiach, które Aleksander przysłał do "Gazety Wyborczej", widać starszego pana w kaszkiecie i zimowej czapie w ogrodzie w otoczeniu dzieci i wnuków.

Może z Brzezia?

Czy Justyn Kitka był mieszkańcem Krakowa? W poszukiwaniu tego nazwiska przejrzeliśmy spisy ludności miasta przechowywane w Archiwum Narodowym w Krakowie. To rejestry powstałe podczas spisu przeprowadzonego w 1890, 1900 oraz w 1910 r.

W księgach z 1900 r. występuje Teofil Kitka - parobek rolny urodzony w 1883 r.; w spisie z 1910 r. - zatrudniony na kolei Wawrzyniec Kitka (ur. w 1882 r.) wraz z żoną oraz Kunegunda Kitka (ur. w 1891 r.). Dwoje pierwszych urodziło się w wiosce Brzezie koło Krakowa; kobieta natomiast w miejscowości Nawojowa Góra.

Czy to krewni Justyna Kitki? Czy żyją do dziś w Krakowie lub okolicach ich potomkowie? I czy da się jeszcze zdobyć więcej informacji o polskiej części biografii pradziadka Aleksandra?

Wszystkich, którzy mogliby przekazać informacje na ten temat, prosimy o kontakt z redakcją. Adres: redakcja@krakow.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nie mogę bezpośrednio pomóc, ale życzę wszelkiego powodzenia :-) Nieśmiało podpowiadam, z podobnego własnego "poszukiwawczego" doświadczenia - jako że sądząc z imienia i nazwiska, szanowny pradziadek Pana był katolikiem - żeby wpaść do lokalnej parafii, w tym przypadku w Brzeziu (32‑014 Brzezie 2, tel. 12 284 5003) i zapytać gdzie są ich księgi metrykalne; bardzo możliwe że albo tam, albo w siedzibie kurii w Krakowie, albo też - choć to najmniej prawdopodobne - w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie. Przede wszystkim na miejscu zapytać bym radził o Liber Baptisatorum; parafia w Brzeziu istnieje od XIV wieku, więc nawet jeśli nie mają jej na miejscu, to z pewnością będą wiedzieli gdzie można się z nią zapoznać. Pozdrawiam
    już oceniałe(a)ś
    20
    0
    Moj dziadek ur 1887 r w Niżnej Łące k. Krosna emigruje do Piadyk k Kołomyi , by ok 1900r powrocic do Szczucina gdzie uruchamia cegielnie i żeni się,w 1914 r idzie na wojne i przepada na 7 lat .Pokonuje odległosc calej Rosji aż po Władywostok.Poszukuję Jego rodziny tj wnukow sióstr i braci ktorzy pozostali na dzisiejszej Ukrainie w Borysławiu i Piadykach. Nazwisko dziadka Zając Wojciech ,sióstr Markowska i Robotycka
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    Metryki z Brzezia w gminie Kłaj są w archiwum w Bochni (lata 1890-1910, pewnie późniejsze do 1913 też), późniejsze w miejscowym USC. Metryki z Brzezia w gminie Zabierzów w archiwum w Krakowie (1890-1908) w zespole 337 ASC parafii w Bolechowicach. Archiwum powinno być pierwszym miejscem gdzie powinien skierować swoje kroki (oczywiście we wrześniu bo w sierpniu jest nieczynne :). Te lata prawdopodobnie nie będą zawierały zapisów dot. pradziadka, ale pozwolą się zorientować czy szuka we właściwym miejscu. Starsze dokumenty przede wszystkim w parafii, być może coś znajdzie się w archiwum kurii (ale też otwarte dopiero we wrześniu chyba). zs
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    W województwie małopolskim są, wedle mojej orientacji, dwa Brzezia, jedno w gminie Zabierzów (powiat krakowski), drugie w gminie Kłaj (powiat wielicki), więc dobrze by było wiedzieć, w którym Brzeziu dokładnie.....
    @Gość: Pudliszek powiat krakowski.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0