Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Plebiscyt organizujemy wspólnie z Małopolskim Związkiem Piłki Nożnej. Czytelnicy „Wyborczej” wybierają nie tylko najlepszego piłkarza i najlepszego trenera (TUTAJ) – kategorii jest w sumie pięć. Trwa głosowanie na odkrycie roku, wyróżnimy również piłkarki i zawodników występujących w ligach regionalnych.

Głosujemy na dwa sposoby. Pierwszy jest tradycyjny – trzeba wypełnić, wyciąć i wysłać kupon, który niemal codziennie drukujemy w krakowskim dodatku do „Wyborczej”. Kto na pocztę ma za daleko, najlepszych może wybrać przez internet: na krakow.wyborcza.pl. Głosowanie zamkniemy 13 lutego, więc wciąż jest czas, by wesprzeć swojego faworyta.

Rozmowa z Kamilem Kosowskim, byłym piłkarzem, dziś ekspertem telewizyjnym

Damian Gołąb: Najlepszy piłkarz Małopolski ubiegłego roku to...

Kamil Kosowski: Stawiam na Petara Brleka. Bez niego Carlitos nie błyszczałby tak bardzo, a Wisła byłaby w zupełnie innym miejscu. Chorwat potrafił połączyć drugą linię z atakiem i skrzydłami. Naturalnie Carlitos byłby oczywistym wyborem, zdobył najwięcej bramek, takich piłkarzy wskazać najłatwiej. Ale akurat jego dałoby się zastąpić. W drużynie są Zdenek Ondraszek czy Paweł Brożek, miałby kto strzelać gole.

Nie jest tak, że chcę być oryginalny, ale jednak Brleka brakuje Wiśle najbardziej. Carlitosowi też nie chcę niczego umniejszać, bo nie tylko dostawiał nogę pod bramką, ale sam przeprowadzał znakomite akcje, jak choćby w derbach Krakowa. Dziś w Wiśle nie ma jednak takiego piłkarza jak Brlek. 

Chorwat i Hiszpan zostawili polskich piłkarzy daleko w tyle?

– Cały czas czekam na Krzysztofa Piątka, bo to materiał na dobrego reprezentanta Polski. Wydaje się, że w lepszym klubie strzelałby zdecydowanie więcej goli, byłby prawdopodobnie na miejscu Jakuba Świerczoka [byłego napastnika Zagłębia Lubin, który zimą przeniósł się do bułgarskiego Łudogorca Razgrad – przyp. red.], grałby w kadrze i ocierał się o zagraniczny transfer. A tak musi jeszcze popracować. To kwestia czasu, tyle że w przypadku polskich piłkarzy, zwłaszcza napastników, zbyt wiele go nie ma. Piątek musi grać tu i teraz, korzystać z szans.

Za rok to Piątek może być faworytem plebiscytu?

– Wydaje mi się, że tak. A inni? W Wiśle jest Kamil Wojtkowski. Jakub Bartosz został wypożyczony do Sandecji, ale nie sądzę, by specjalnie wyróżniał się w drużynie bijącej się o utrzymanie. Jest za to Maciek Sadlok. To chłopak, który w każdym momencie może zostać powołany do reprezentacji, a poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Świetnie dla Wisły, że udało się go zatrzymać. On też mógłby być poważnym kandydatem do tytułu najlepszego piłkarza Małopolski.

Z wyborem najlepszego trenera ubiegłego roku jest większy kłopot?

– Byłem przeciwnikiem zatrudniania w Wiśle Kiko Ramireza i cały czas zastanawiałem się, kiedy powinie mu się noga. Przeliczyłem się jednak i to jego wybrałbym na trenera roku. Doceniam pracę, którą wykonał ze swoim sztabem. Zrobił wynik ponad stan. W pewnym momencie potrafił wycisnąć maksimum z całego zespołu i poszczególnych piłkarzy.

A Wisła zwolnienie Hiszpana argumentowała odwrotnie: działacze twierdzili, że drużyna nie gra na miarę potencjału.

– Pamiętajmy tylko, że z klubu odszedł Brlek. A zarząd Wisły zawsze będzie chciał więcej. Obojętne, czy drużyna zajmie miejsce ósme czy trzecie. Wtedy w klubie będą chcieli walczyć o mistrzostwo. Mam nadzieję, że z nowym trenerem Wisła zagra tak, jak zarząd i kibice sobie tego życzą. Muszę jednak ugryźć się w język, bo Ramirez dał radę.

W tym sezonie Małopolska ma aż cztery zespoły w ekstraklasie, ale trzy przed rundą wiosenną mogą drżeć o utrzymanie. Za rok wszystkie wciąż będą grać w ekstraklasie?

– Nie ma murowanego kandydata do spadku. Kluby robią transfery, ściągają doświadczonych zawodników. Czuję jednak, że ligę mogą opuścić właśnie zespoły z Małopolski: Sandecja i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Obym się mylił, ale coś mi podpowiada, że będą miały najtrudniej w walce o utrzymanie. Mimo że obie drużyny mają dobrych trenerów i trochę się wzmocniły. Przewiduję, że walka o pozostanie w lidze będzie ciekawsza niż o mistrzostwo.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.