Na imię mam Artur i pochodzę z Podkarpacia. Kraków zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. Pamiętam, jak gdyby to było wczoraj: w czwartej klasie szkoły podstawowej przyjechałem tutaj na szkolną wycieczkę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dwa lata później spędziłem trzy tygodnie na kolonii letniej w Nowej Hucie. Potem zacząłem bywać tu regularnie. Aż w końcu zdałem maturę, wstąpiłem na Uniwersytet Jagielloński i zamieszkałem w akademiku. Dawał mi dach nad głową przez siedem lat, bo postanowiłem studiować nieco dłużej. Zacząłem nawet rozważać związanie się z uczelnią na stałe. Najwyraźniej jednak los chciał inaczej. Kończąc jeszcze studia doktoranckie, zacząłem swoją przygodę z administracją publiczną. Po Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim przyszedł czas na Wojewódzką Bibliotekę Publiczną, potem - Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego.

Ale Kraków potrafi też dać człowiekowi nieźle w kość. Poczułem to na własnej skórze. Dlatego pożegnałem się z administracją i postanowiłem zmienić klimat. Zaangażowałem się w projekty nieruchomościowe. Nie było mnie tutaj trzy lata. Wróciłem (bo nie wyobrażałem sobie, by mogło być inaczej) z bagażem nowych doświadczeń i chyba z nieco świeższym spojrzeniem na miasto. Gdy zbyt długo siedzi się w jednym miejscu, trudno dostrzec, jak bardzo się ono zmienia i jaki tkwi w nim potencjał. A bywa, że zastanawiam się, czy Kraków naprawdę optymalnie wykorzystuje swój. I kiedy myślę o tym zupełnie na chłodno, dochodzę do wniosku, że tak. Ale robi to po „krakosku" - z wyczuciem skali i odrobinę nieśpiesznie. Bo tutaj wszystko jest trochę „przegadane" i potrzebuje „oprawy". Z drugiej jednak strony, gdy spojrzy się na miasto chociażby z najbliższej mi perspektywy 30 lat, wrażenie robi skala zmian. I kolejne dzieją się na naszych oczach, a przestrzeń dla dalszych jest imponująca. Nowa Huta jest tego najlepszym przykładem.

Myśląc o Krakowie, w naturalny sposób skłaniamy się ku historii. Jej czar przesłania nam jednak czasem współczesne dokonania, na które składa się zarówno to, co związane ze sferą publiczną, jak i to, co dzieje się w krakowskiej kulturze czy biznesie. Tymczasem nie brakuje tu śmiałych wizji i determinacji w przekuwaniu ich na rzeczywistość. Choć pewnie czasem musimy jej mieć więcej, niż początkowo nam się wydawało...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem