Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pracowałem wówczas jako telewizyjny dziennikarz i poszukiwałem w Krakowie tematów. Jeden z pomysłów zakończył się nakręceniem całego dokumentu - "Powrót Żołnierza", w którym towarzyszyliśmy polskiemu weteranowi wojennemu wracającemu do Polski po raz pierwszy od 50 lat.

Podczas mojej pierwszej wizyty w Krakowie sylwestra spędziłem w klubie studenckim Pod Jaszczurami. Pamiętam szczególnie tak zwany angielski bekon, który zaserwowano nam na początku wieczoru jako zakąskę.

Przez kolejne lata wracałem do Krakowa, aż w końcu w 1995 r. postanowiliśmy z żoną przeprowadzić się tu wraz z 2-letnim wówczas synem. Nie przyjechaliśmy do pracy, przyjechaliśmy ze względu na ludzi, których poznaliśmy i którzy stali się naszymi przyjaciółmi na całe życie.

Przez te 30 lat Kraków przeszedł transformację. Obecnie to nowoczesne europejskie miasto, hub globalnych technologii i sektora usług dla biznesu, przyciągający ludzi z całego świata możliwościami pracy i jakością życia.

Jestem dumny, że mogłem być częścią tej transformacji. W 2007 r. byłem jednym z współzałożycieli ASPIRE, organizacji, która za cel postawiła sobie wspieranie rozwoju dopiero powstającego w Krakowie sektora.

Branża przyczyniła się do rozwoju miasta, kreując dobre, a nawet bardzo dobre miejsca pracy dla ponad 100 tysięcy młodych ludzi. Prawdziwi bohaterowie to oczywiście właśnie ci młodzi ludzie pracujący w centrach, którzy swoją energią, ambicją i aspiracjami nie tylko wprowadzili Kraków w świat globalnego biznesu, ale też wpływają na zmiany sposobu działania międzynarodowych firm.

Choć osobiście nie przybyłem do Krakowa w poszukiwaniu pracy, dziś bardzo wielu obcokrajowców przyjeżdża tu właśnie w tym celu. Niemal 20 procent zatrudnionych w centrach osób to przybsze z zagranicy, co przy okazji przydaje miastu różnorodności, wzbogaca krakowski krajobraz.

Myślę, że Kraków miał szczęście, że globalny biznes tu zainwestował, a zarazem globalny biznes ma szczęście, że ma Kraków.

Dziękuję swojej szczęśliwej gwieździe, że zaprowadziła mnie tutaj ponad 30 lat temu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.