Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdzieś w połowie lat 90. spotkałem na wakacjach szkolnego kolegę, który pracował już wtedy w Warszawie w kancelarii prawnej obsługującej firmy zagraniczne. Spytałem go z ciekawości, jakimi wskaźnikami kierują się zachodni menedżerowie przy wyborze miejsca inwestycji? Usłyszałem: "Stary, jakie wskaźniki, oni jadą do jakiegoś miasta i patrzą, czy stoją tam szklane biurowce i dźwigi. Jak ich nie ma, to się zawijają z powrotem, bo nie widzą tam perspektyw". Koloryzował oczywiście, ale jakoś mi ta półżartobliwa odpowiedź w głowie utkwiła. I kiedy wróciłem do Krakowa, spróbowałem popatrzeć na miasto z takiej perspektywy. Nie wyglądało to imponująco - stary "Biprostal" przy Królewskiej, nowa siedziba Banku Przemysłowo-Handlowego przy pl. Bohaterów Getta i... prawie nic poza tym.

Nie tylko miejsce na biurka

Dziś każdy, kto przejeżdża przez Kraków, nie może nie zauważyć dziesiątek nowych, większych i mniejszych biurowców, rozrzuconych po całym mieście. Liczby zresztą nie kłamią - 1,6 mln metrów kwadratowych istniejącej powierzchni biurowej i dalsze 160 tys. metrów w budowie mówią same za siebie. Więcej w kraju ma tylko Warszawa. Ale ważniejszy wydaje się inny wskaźnik: zaledwie 15,5 proc. powierzchni to pustostany! Mimo pandemicznego kryzysu, w Krakowie nie gaśnie popyt na przestrzenie biznesowe, praktycznie nikt nie myśli o wynoszeniu się stąd do tańszych lokalizacji, co niektórzy jakiś czas temu wieszczyli. Dlaczego?

Choć dostępność nowoczesnej bazy biurowej niewątpliwie jest wielkim atutem dla inwestorów, jej powstanie to raczej rezultat, a nie przyczyna zainteresowania miastem ze strony firm i korporacji. Potwierdza to przykład Krakowa, który już wtedy, gdy rozmawiałem z moim warszawskim kolegą, miał do zaoferowania przedsiębiorcom z Polski i świata zdecydowanie więcej niż same miejsca do ustawiania biurek.

Spróbujmy krótko zebrać, co składa się na potencjał dawnej stolicy - dzięki czemu królewski Kraków należy dziś do najszybciej rozwijających się gospodarczo metropolii w kraju, gdzie nieźle się zarabia (trzecie miejsce w kraju za Warszawą i Wrocławiem) i gdzie swoje oddziały utworzyło m.in. ponad 200 międzynarodowych korporacji z branży nowoczesnych usług dla biznesu. Wysoką międzynarodową pozycję miasta potwierdza przy tym obecność w prestiżowych rankingach biznesowych, m.in. Standard & Poor’s (długoterminowy rating na poziomie A-/perspektywa stabilna); Tholons Global Innovation Index 2021 K (20. miejsce w zestawieniu TOP 100 Super Cities); Tech Cities of the Future; fDi's European Cities and Regions of the Future (Large European Cities of the Future 2020/ 2021 - 8. pozycja).

Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Potencjał ludnościowy

Jeszcze przed II wojną światową Kraków nie mieścił się w pierwszej czwórce polskich miast - z niespełna 260 tys. mieszkańców był nie tylko daleko za Warszawą, ale dystansowały go też Łódź, Lwów i Poznań. Koniec PRL-u zastał miasto na miejscu trzecim z ok. 750 tys. mieszkańców i wyraźną tendencją wzrostową. W rezultacie w pierwszej dekadzie XXI wieku Kraków awansował na miejsce drugie, wyprzedzając Łódź, której w III RP wiodło się znacznie gorzej i straciła grubo ponad 150 tys. ludności. Dziś liczba mieszkańców Krakowa przekracza 780 tys., a tzw. użytkowników miasta jest, jak obliczają specjaliści, około 1,2 mln. A w promieniu 100 km od miasta mieszka jeszcze około 8 mln ludzi, tworząc dla lokalnej metropolii naturalny zasób pracowników i konsumentów. Kraków utrzymuje przy tym, co nie jest regułą w obecnej sytuacji demograficznej Polski, dodatni współczynnik przyrostu naturalnego - 1,3 promila.

To bardzo zachęcające statystyki dla potencjalnych inwestorów. Tym bardziej że o przyroście ludności decyduje dziś przede wszystkim migracja młodych ludzi z innych rejonów Polski oraz z zagranicy. Tu bowiem nie ma mowy o przypadkach - liczą się perspektywy zdobycia dobrego wykształcenia, atrakcyjnej pracy i zamieszkania w przyjemnym do życia otoczeniu. I to wszystko Kraków zapewnia.

Potencjał intelektualny

Działają tu 23 szkoły wyższe, w tym pięć uniwersytetów. Uniwersytet Jagielloński, czyli najstarsza i najlepsza (według rankingu Perspektyw) polska uczelnia oraz Akademia Górniczo-Hutnicza notowane są na Liście Szanghajskiej (Academic Ranking of World Universities). W krajowych rankingach bardzo dobre miejsca zajmują także m.in. Uniwersytet Ekonomiczny i Politechnika Krakowska.

Wśród około 130 tys. krakowskich studentów prawie 33 tys. uczy się na kierunkach inżynierskich, 18 tys. w finansach i 9 tys. w IT. Oni też stanowią znaczną część z 35 tys. absolwentów (w tym 2,2 tys. w dziedzinach związanych z komputerami i telekomunikacją), jakich krakowskie uczelnie wypuszczają co roku na rynek pracy.

Nie ma wątpliwości, że studenci i absolwenci uczelni to gigantyczny społeczny kapitał dla miasta, które zabiega o poważnych inwestorów, a dla firm prowadzących działalność opartą na wiedzy poważny argument, by tu właśnie łowić pracowników i lokować swoje oddziały. Nic dziwnego, że 70 proc. zatrudnionych w krakowskich centrach usług biznesowych ukończyła którąś z miejscowych uczelni, zresztą nie tylko - co warto podkreślić - na kierunkach ścisłych.

Wielkie znaczenie dla rozwoju gospodarczego i klimatu biznesowego miasta ma również działalność licznych jednostek naukowych, jak Narodowe Centrum Nauki, centra innowacji, centra transferu technologii, Krakowski Park Technologiczny i klastry przedsiębiorczości, gdzie często pracownicy łączą działalność naukową i biznesową.

MATEUSZ SKWARCZEK

Ważnym elementem tego obrazu są start-upy, zakładane często przez absolwentów, którzy mają ambicję rozwinąć samodzielną działalność gospodarczą. Działa ich obecnie w Krakowie około 300 i zatrudniają około 10 tys. osób. Miasto bardzo sprzyja tej aktywności, m.in. poprzez Fundację Kraków Miastem Startupów.

Kryzys pandemiczny rzecz jasna nie pozostał bez wpływu na rynek pracy, ale dynamika krakowskiej gospodarki spowodowała, że stopa bezrobocia rejestrowanego we wrześniu tego roku wyniosła tu 3,1 proc. (średnia w kraju to 5,6 proc.).

Potencjał miejsca

Na korzystne warunki do rozwijania biznesu w Krakowie składa się niewątpliwie wyjątkowy zbieg kilku okoliczności: położenie na zbiegu szlaków handlowych i komunikacyjnych (autostrada A4, bliskość A1, droga krajowa S7), stale unowocześniane i rozbudowywane drogi przelotowe i obwodnice, jedna z najruchliwszych krajowych magistrali kolejowych, drugi co do wielkości w Polsce międzynarodowy port lotniczy (8,5 mln pasażerów odprawianych przed pandemią), sąsiedztwo 3-milionowej aglomeracji śląskiej - to nie może umknąć uwadze inwestorów.

Dla wielu z nich ważny jest jednak także kontekst geograficzny, kulturowy, a nawet historyczny. A pod tym względem miasto oferuje szczególnie wiele: znane na całym świecie zabytki i muzea, tłumy turystów na ulicach (w tym roku, mimo pandemii, ponad 11 mln), niezliczone kawiarnie i restauracje, bogactwo imprez kulturalnych i rozrywkowych, konferencje i targi o krajowej renomie, świetna baza hotelowa, legendarne kluby piłkarskie, bliskość górskich terenów wypoczynkowych... Który z zagranicznych menedżerów, rzuconych do wciąż trochę "egzotycznego" kraju, tego nie doceni? Mówiąc najkrócej - Kraków to nie jest miejscówka anonimowa w świecie, pozbawiona charakteru, zawieszona w cywilizacyjnej próżni.

Nie znaczy to, że swój sukces miasto zawdzięcza przypadkowi - na renomę "dobrego miejsca do życia" trzeba mocno pracować. Niewątpliwe osiągnięcia samorządu to jedna z najlepszych w kraju komunikacji miejskich (w planach metro lub premetro), systematycznie porządkowane i powiększane tereny rekreacyjne (laureat konkursu „Zielona stolica Europy 2023"), nowoczesna infrastruktura komunalna, a wreszcie coraz skuteczniejsza walka ze smogiem, który nie tak dawno niemal doszczętnie zdewastował wizerunek miasta.

Dzięki temu tu naprawdę warto żyć, mieszkać i pracować.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.