Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Maxfliz zaprosił mnie nie do tego, żebym był ambasadorem marki, który jedynie da swoją twarz, nazwisko i zrobi sobie zdjęcie na kanapie. Zaprosił mnie do wspaniałych, kreatywnych działań - podkreśla Marcin Tyszka. Znany fotograf mody stworzył w Warszawie wyjątkowy showroom.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Rozpoznawany jest w całej Europie. Zdjęcia Marcina Tyszki publikowały takie prestiżowe magazyny, jak „Vogue", „Vanity Fair", „Harper's Bazaar", „Elle" czy „L'Officiel". Artysta podkreśla jednak, że fotografia to nie jest jego jedyna pasja.

- Lubię dizajn i rośliny. To moje dwie pasje, które lubię łączyć w oryginalny, niespotykany w naszym kraju sposób. Mam dużą kolekcję egzotycznych gatunków, staram się je ciekawie pokazywać. Zależy mi, by ta roślinna plantacja harmonijnie zgrywała się z wnętrzami, które zresztą sam projektuję - przyznaje Marcin Tyszka.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Teraz do współpracy artystę zaprosił Maxfliz. W największych polskich miastach firma ta ma salony z wyposażeniem wnętrz. Na ogromnej powierzchni znajdziemy w nich najwyższej klasy ekspozycje prezentujące najnowsze światowe trendy. Obejrzymy kilkadziesiąt gotowych aranżacji. Inspiracji nie zabraknie dla nikogo.

- Wielki showroom Maxfliz. Wszystko tu jest piękne, eleganckie, tylko takie bardzo, bardzo klasyczne. Dostałem propozycję, żeby coś zmienić, namieszać i zepsuć - uśmiecha się artysta.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

W salonie MAXFLIZ znajdziemy wszystko, co potrzebne do wyposażenia wnętrz. Pod jednym dachem Maxfliz proponuje niesamowity wybór. Dla Marcina Tyszki to wyzwanie. Artysta nie ma co do tego wątpliwości.

- To bardzo ciekawa współpraca. Maxfliz zaprosił mnie bowiem nie do tego, żebym był ambasadorem marki, który jedynie da swoją twarz, nazwisko i zrobi sobie zdjęcie na kanapie. Zaprosił mnie do wspaniałych, kreatywnych działań - podkreśla.

Maxfliz poprosił Marcina Tyszkę, by w warszawskim salonie zaprojektował i stworzył całkowicie nową przestrzeń.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

- Nazwałem ją „kawalerką do przyjemności". Mimo że liczy ponad 100 metrów kwadratowych, to zabrakło mi miejsca na łazienkę - opowiada Marcin Tyszka.

Kawalerka, i to ponad stumetrowa, ale bez łazienki? Artysta znalazł niesamowite rozwiązanie. - Wystawiłem ją na zewnątrz, na palmowy taras. Znajdziesz tam podwójny prysznic i wielką wannę. Wszystko zaprojektowałem w pastelowych i jasnych kolorach. Śmieję się, że będzie to trochę takie Miami na psychotropach. Mega szalone i kompletnie inne od tego, z czym do tej pory kojarzył się klasyczny i elegancki Maxfliz - dodaje.

Efekt współpracy Marcina Tyszki z Maxfliz poznacie przy ul. Puławskiej 452 w Warszawie. Maxfliz zaprasza także oczywiście do swych salonów w Krakowie, Katowicach i Wrocławiu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.