Poszedłem najpierw tam, gdzie ci wszyscy młodzi wierni ostatnio spędzali czas, na Błonia, zobaczyć, jaki mają wybór w strefach żywieniowych: "PIZZA 20 zł, FRYTKI chips 10 zł, KUKURYDZA chot corn 5 zł, LODY ice 5 zł"; a to tylko wyimki. Piękno tłumaczeń porusza, dodam jednak opis: pizza wyglądała jak kawałek czarniawej wycieraczki, frytki były tłuste, obwisłe, "KIEŁBASA sausage 15 zł" z jednej strony nieruszona, z drugiej zwęglona. W tych całych dniach chodziło więc najwyraźniej o hartowanie ciała. (Ja rozumiem, że wielkie zwycięstwo, że sprawy duchowe, ale są jakieś granice).
Pozostało 91% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.