Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", policja przyjechała do szpitala im. Rydygiera w ubiegły czwartek ok. godz. 10. Funkcjonariuszy zaalarmował pacjent, który przyszedł na badania do szpitalnej poradni urologicznej.

W trybie dyscyplinarnym

Od urologa Jacka K., który wówczas dyżurował, wyczuł zapach alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło jego przypuszczenia. Medyk miał w organizmie ponad 0,6 promila (badanie powtórzono - tendencja była malejąca). - Gdy badania potwierdziły obecność alkoholu, ordynator urologii odsunął lekarza od pracy, sprawdził również, czy nie ucierpieli na tym pacjenci i sporządził notatkę służbową. Natomiast zarząd szpitala podjął natychmiast decyzję o rozwiązaniu z tym lekarzem umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym - informuje Bożena Kozanecka-Muzy, zastępca ds. medycznych krakowskiego szpitala im. Rydygiera.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.