Wielkie Żarcie

  • Wielkie Żarcie: Art Restauracja. Wojna, sztuka i miłość

    Kraków, słońce, tłumy. Mógłbym siedzieć na Fejsie, zgrzytać zębami. Na przykład jak ostatnio, kiedy lokal Pod Norenami (kuchnia wschodnia, wegetariańska) złożył świąteczne życzenia swoim klientom, a niektórzy z nich poczuli się głęboko urażeni.

    02-04-2018 08:24
  • Nowicki: Hevre. Obiad wśród kufli na przecięciu dwóch kultur

    Któregoś dnia, parę miesięcy temu, wszedłem do lokalu Hevre na Kazimierzu. Okazało się, że można się w nim tylko napić, co mi zasadniczo nie przeszkadza (póki epicentra ostrego picia mieszczą się z dala od mojego miejsca zamieszkania), picie bowiem jest nie tylko naszą narodową przywarą, ale i narodową zaletą, łączy pokolenia, wzmaga siły witalne, kładzie trupem osobniki nazbyt porywcze, słowem - pić każdy lubi.

    25-03-2018 07:20
  • Nowicki: Kuk na Barce. Korea na Wiśle

    Byłem po wielokroć kuszony, żeby wybrać się na barkę działającą jako Barka, ale kiedy tam się odbywało gotowanie, to albo mnie dręczyła choroba, albo byłem za granicą, albo po prostu byłem w pracy w jakimś odległym powiecie. W ostatnią niedzielę poszedłem, bo byłem akurat przy zdrowych zmysłach, pogoda sprzyjała, nie wyjechałem poza województwo.

    18-03-2018 07:21
  • Nowicki: Małopolski Wagon Smaków, Cakester Cafe. Sposoby na klęskę

    Spacer dzisiejszy zaczynamy w sklepie spożywczym z ambicjami, choć napisać powinienem: w Internecie. Bo w sieci się wszystko zaczęło, tam znalazłem notatkę o sklepie (a także, jak czytam, restauracji) Małopolski Wagon Smaków.

    11-03-2018 07:28
  • Nowicki: Restauracja Szara. Przyjemność Antykwaryczna

    W Krakowie, kiedy to piszę, strach wyjść bez kożucha, mróz syberyjski i niby powinienem szukać sobie bigosu, ja jednak jadłem ostatnio bouillabaisse w Marsylii i ciągle o bouillabaisse gadam. Więc żeby sobie gębę zatkać, poszedłem do Szarej w Rynku, dawno tam nie byłem: jedyna krakowska "zupa rybna a la bouillabaisse" właśnie tam jest podawana.

    04-03-2018 07:11
  • Nowicki: GMT - Georgian Wine & Art Gallery. Obiad mimo woli

    Tym razem wolałbym zostać w domu, ale mi się nie udało. Zastanawiałem się nawet przez chwilę, czy nie napisać recenzji münchhausenowskiej, trochę z Księżyca: leżąc pod kocem, mógłbym opisać knajpę, dajmy na to, w Chrzanowie. Może nikt by się nie zorientował. Nazwałbym tę knajpę Pokusa, w Krakowie by uwierzyli. Niestety nauki rodzicielskie odcisnęły się na mej pamięci czerwonym śladem, wiem, że łgać nieładnie.

    18-02-2018 07:19
  • Nowicki: Da Timo - Słońce świeci w piwnicy, czyli zdjęta klątwa

    Wróciła zima: zmrok, a jak nie to smog. W skrzynce na listy znalazłem menu knajpy w sąsiedztwie. Dziś, kiedy to piszę, był "makaron orikiette z papryką, brokułami, boczkiem". Sos to jedno, oni nie umieją nawet przepisać nazwy makaronu z opakowania. W piątek będzie morszczuk panierowany, do niego frytki i surówka. Polska, zima. Polityka przeraża, naród przestrasza, kuchnia daje zdrowo popalić.

    11-02-2018 07:15
  • Wojciech Nowicki w Massolit Cooks. Miejsce warte spaceru

    Ile razy zrobię sobie rachunek sumienia, widzę, że z Kazimierzem niby wszystko w porządku, ale jak przychodzi wybrać miejsce do jedzenia, to nie potrafię.

    04-02-2018 07:15
  • Nowicki: The Indian Connection i Ante Smaki Sycylii. Nienasycenie

    Ostatnio spędzam w okolicach Sławkowskiej czas, nieodmiennie zdumiewając się w porze obiadu, że podwaliną budynku dwóch Polskich Akademii, Umiejętności i Nauk, jest tzw. Babcia Malina, w antycznych czasach nazywająca się Alina. Oto, na czym stoi polska Umiejętność oraz Nauka: na barostołówce.

    28-01-2018 07:19
  • Nowicki: Restauracja Pod Baranem. Czysta krakowska klasyka

    Poszedłem do Restauracji Pod Baranem, po latach. Muszę uprzedzić: lawiruję od lat pomiędzy licznymi młotami i kowadłami o wielkiej mocy. Rozmaite osobistości, ludzie, których znam, lubię i poważam, chodzą tam z olbrzymim zapałem, inne z równie wielkim nie chodzą. Niektórzy milczą na temat chodzenia, uznając najwidoczniej, że wybór restauracji nie ma wpływu na losy świata.

    14-01-2018 07:15
  • Wojciech Nowicki: Rachunek sumienia, czyli podsumowanie roku 2017

    Zeszłego roku nie zapamiętałem jakoś szczególnie. Może miałem za dużo pracy, może dlatego, że jeździłem co niemiara i że na wyjazdach przeżyłem drobne i wielkie uniesienia - natury gastronomicznej, ma się rozumieć.

    07-01-2018 07:00
  • Nowicki: Chez Nicholas. Miejsce najbardziej niespodziewane

    Ponieważ wyznaję coś w rodzaju kultu kuchni francuskiej, a także dlatego, że ziemia małopolska jest niepodatna na francuskie wpływy (z wyjątkiem słodyczy), postanowiłem, że do nowej knajpy o francuskim szyldzie po prostu nie pójdę.

    31-12-2017 07:30
  • Nowicki: Kiełbasa i Sznurek. Etiuda rewolucyjna

    Recenzuje Święta idą, więc ja szybciutko, żeby nie zmęczyć. Jeszcze, kochani, się namęczycie. Przy ulicy Pijarskiej jest takie miejsce, knajpa niewielka w piwnicy, która się ciągle zmienia. Na początku była to artystyczna nora, w karcie tylko pijaństwa. Po tym bujnym okresie nastąpiły Cudawianki: ogród marzenie, ale jedzenie takie, że zamawiałem kawę.

    24-12-2017 07:14
  • Nowicki: Bistro Gotujemy. Miejsce spajające ekologicznie

    W gruncie rzeczy Bistro Gotujemy to miejsce, do którego wracam, bo kiedyś tam byłem, bistro nazywało się wtedy "Sezony". Do tego nowego miejsca, pod nową nazwą, też już swego czasu pielgrzymowałem. To było na początku działalności, godziny pracy były wtedy krótkie, odbiłem się od drzwi.

    17-12-2017 07:05
  • Nowicki: Poniżej dwóch dych. Jak tanio przeżyć zimę, bez zatrucia

    Zima dawniej zaczynała się rozpoznawalnym dla wszystkich hasłem: ZIMA ZNÓW ZASKOCZYŁA DROGOWCÓW i wtedy było wiadomo, że już jest, że mrozi, że śnieg i można pić wódkę na okrągło.

    10-12-2017 07:10
  • Nowicki: Vietnamka (Warszawa), Edo Fusion (Kraków). Wielkie zimowe siorbanie

    Jeśli sądzicie, wszyscy moi drodzy, że nie pociągnę materiału niedawno napoczętego, to się oczywiście mylicie.

    03-12-2017 07:00
  • Nowicki: Enoteka Pergamin przy ul. Grodzkiej. Późne odkrycie

    Całkiem niedawno pewien znajomy gorąco mnie namawiał na wizytę w sercu turystycznym naszego miasta - w Enotece Pergamin przy ulicy Grodzkiej. Mój stosunek do jedzenia w lokalach położonych w tych okolicach najlepiej chyba wyraża częstotliwość chodzenia: liczba wizyt w okolicach Grodzkiej jest bliska zeru.

    26-11-2017 07:20
  • Nowicki: Ramen People. O cudzych zachwytach

    Obiecywałem, że dziś będzie po tańszej linii, i choć mam ochotę obietnicy nie dotrzymać, bo mnie aż palce świerzbią, żeby się znów pławić w złocie i winach, to jednak spróbuję ratować reputację. Dziś na specjalne życzenie lewicującej młodzieży pracującej będzie o miejscu skromnym.

    19-11-2017 07:26
  • Nowicki: Albertina Restaurant & Wine. Zeus w akwarium

    W zeszłym tygodniu była mowa o krążeniu po mieście, o kiszeniu, o zażeraniu się potrawami od serca, które bywają najlepsze na świecie. Ponieważ jednak jedzenie to jest kolejka górska i salto mortale w jednym, dziś przeniesiemy się tam, gdzie królują piękno i luksus, na salony dla kulinarnej elity. Czyli tam, gdzie moje miejsce.

    05-11-2017 07:30
  • Nowicki: Najedzeni Fest. Królestwo za jabłko kiszone

    Dzień był taki bardziej krakowski, jesienny. Zdaje się, że panowała pogoda smogowa. Nic to. Nasza mała grupa wyszła w teren celem zbadania nowinek gastronomicznych, jednak bez spinki, tylko ot, tak, żeby zjeść, przez okno kontemplować wątpliwe piękno ulicy Limanowskiego, podumać nad ulotnością rzeczy.

    29-10-2017 07:02
  • Wojciech Nowicki o Chicago. Pożeram Amerykę

    Wróciłem, z nową siłą będę tu opowiadał, słuchajcie zatem. Historia jest prosta.

    22-10-2017 07:15
  • Nowicki w Winestone. Kolacja pod krakowskim dworcem

    Ustalmy fakty, bo taka jest między nami umowa, nawet jeśli nic o niej nie wiecie: dotyczy pewnej szczerości wyznań i ocen.

    08-10-2017 07:21
  • Nowicki: Boccanera. Kolejna macka: gorycz bakłażana

    Wpadliśmy do lokalu Boccanera przy św. Tomasza, primo voto Cherubino, secundo voto Magnes (chodzi o drugie wcielenie Magnesu, po przenosinach z placu Mariackiego).

    01-10-2017 07:14
  • Nowicki: Kufle i Widelce. Ulica Czysta zasłynie teraz piwem

    O ul. Czystej pisałem już wielokrotnie. W zamierzchłych czasach studiowałem w tamtych okolicach, tam również wychodziłem na żer. Głównie do baru Górnik, na rogu, gdzie było może i ciasno, może i niezbyt pięknie, ale z różnych przyczyn jedzenie wydawało nam się lepsze. Podkreślam: wydawało się. Stosunek trucicielstwa do ceny też był znośny, zawartość bezdomnych poniżej normy, jednym słowem: luksus.

    24-09-2017 07:03
  • Nowicki: Nowy Bufet przy Mogilskiej. Opowieść tęskna

    Niektórzy spośród was pamiętają być może, że w zeszłym tygodniu jadłem w luksusowym pomieszczeniu przy ul. Floriańskiej, w którym podają nędzne jedzenie. Wizyta w tym cudzie mniemanym dała mi mocno popalić, bowiem konsumpcja rozgotowanych paluszków surimi do spółki z jednym z największych przebojów kuchni światowej wczesnych lat 80., tatarem z tuńczyka, nastraja mnie depresyjnie.

    17-09-2017 07:15
  • Nowicki: Trattoria Degusti. Pałacowa wyżerka

    To jest historia wędrująca zygzakiem, będzie trochę łażenia. Zaczyna się któregoś letniego popołudnia w restauracji Chicheri, ul. Dajwór. Niewiele wcześniej mieściła się tam restauracja Bon Appétit, w stylu międzynarodowym z francuskimi pretensjami, następnie lokal Art & Grill Krym. Spożywałem w nim pielmieni, czebureki, burmę, czując podnietę, że kuchnia Krymu przywędrowała do nas wraz z ludźmi wypędzonymi.

    10-09-2017 07:30
  • Nowicki: Mezzalians przy Nadwiślańskiej. Za most czasem warto

    Będę dziś całkowicie serio, serio boleśnie, bez żartów, bo akurat nastrój mam taki. Nie szukam jednak zwady, raczej ukojenia, pokoju i harmonii. Chcę się radować, cieszyć latem, może nie wakacjami, bo rzadziej niż inni je miewam, tylko tym miastem opuszczonym przez mieszkańców, przez studentów, przez turystów nawet, szczególnie od kiedy nastały dni chłodniejsze.

    27-08-2017 07:30
  • Nowicki: Emalia przy Romanowicza. Wycieczka na Zabłocie

    W zeszłym tygodniu, jak wiedzą niektórzy, przyszło mi cierpieć boleści związane z wykonywaniem zawodu. Ja jednak w takich chwilach sam się pocieszam, że to miasto jest mniej więcej sprawiedliwe, że jedną ręką bije, drugą daje marchewkę. Taką mam nadzieję, jej się trzymam i nadal po knajpach chodzę.

    06-08-2017 07:15
  • Mazaya Falafel, Smaki Roślinne, Bar Tajski - letnie falowanie nastrojów

    Lato jest. Miasto chwilami zabawne: ludzka rzeka sunie Grodzką, jedząc i gadając, jakby ślepa, a obok puste ulice. Rynek przemiela miliony, na Plantach jedzą i odpoczywają kloszardzi. Wariatka karmi gołębie, jak codziennie. Biorezonans leczy wszystko (wizyta po umówieniu), zapewnia ogłoszenie. Młodzieniec nie ustępuje z drogi, potrąca mnie pięść z ulotką burdelu. Chwilami żar. Jeść się nie chce.

    23-07-2017 07:01
  • Nowicki: Przewodnik bałtycki - co jeść nad morzem?

    Dla ułatwienia życia wszystkim, którzy po raz kolejny stwierdzają, że polskie morze jest jednak piękne (albo gotowi są prowadzić intensywne badania antropologiczne na zaskakująco wielkiej grupie społeczeństwa), podaję drukiem kilka uwag dotyczących sprawy zasadniczej dla każdego podróżnika i badacza, to jest miejscowej oferty żywieniowej.

    16-07-2017 07:15
  • Nowicki: Konfederacka 4 (aktualizacja), Mihiderka. Dwa w jednym

    Słońce było, ładnie, poszliśmy do Konfederackiej 4 na Dębnikach. Ogródek pełny. Pierwsza sala nieszczególnie podniecająca, walimy do drugiej - tam stary piec, olbrzymie okna, widok na podwórze i zieleń.

    02-07-2017 07:05
  • Nowicki: Cargo Grill & Deli. Najbrzydsza ryba dekady

    O rzut kamieniem od domu mam Tytano, hedonistyczny kompleks w dawnych zakładach tytoniowych. Chodzi o spędzanie wolnego czasu na wspólnym gaworzeniu, sprawianiu sobie grupowych przyjemności, dmuchaniu własnego ego oraz publicznej prezentacji ostatnich zdobyczy modowych. Miłe miejsce. Chodzę tam rzadko.

    25-06-2017 07:04
  • Nowicki: W wielkopolskich Obornikach. Kaczka, jaką lubię

    Któregoś z tych dni ostatnich wysiadłem na stacji Oborniki, te wielkopolskie, niedaleko Poznania. Jeden czynny tor, chwasty, pod drzewami wdeptane pety, ogrodzenie prawieczne, peerelowskie. Droga ku miastu wiodła osiedlem domków typu kostka betonowa, na koniec hotel, też kostka.

    18-06-2017 07:15
  • Nowicki: Ka Udon na Rakowickiej. Pół miasta już wraca

    Jakoś mnie to zawsze, ale to zawsze zaskakuje: zanim powstanie knajpa, zanim ktokolwiek ma okazję polizać ją choćby przez szybę, już ją całe miasto lubi. Wróć, przesada: nie całe miasto. Ledwie trzy czwarte. Ludzie dają lajki, wspierają, piszą o tym, że się nie mogą doczekać i że już widzą, jak będzie wspaniale, płaczą niemal z niecierpliwości. No, dzieją się naprawdę dziwne historie.

    11-06-2017 07:16
  • Nowicki: Euskadi, Kanton Dim Sum House. Kilka słów o braku

    Zdarzyło się w ostatnim czasie, że zebraliśmy się w grupie męskiej, czteroosobowej. Jeden się spóźnił, więc się nie liczy; drugi jest wyrozumiały. Dwóch jednak, to znaczy pewien Profesor i ja, zgadało się jak zwykle: są rzeczy, których nie znosimy obaj.

    04-06-2017 07:12
  • Wojciech Nowicki: Vegab. Mięso roślinne w kapliczce wegan

    W ostatnią niedzielę pięknie było, z nieba spływała czysta energia. Ja jednak kursowałem w poszukiwaniu jedzenia. W większości lokali trwały pierwszokomunijne uczty.

    28-05-2017 07:00
  • Wojciech Nowicki: Medusa Bistro, Meat & Go. Jedzenie z potrzeby

    To jest tekst nocny, nie dla dzieci. Nie będzie tu słów raniących uszy, przynajmniej niezbyt dużo, lecz będzie o okropnych zachowaniach.

    14-05-2017 07:00
  • Nowicki: Fiorentina. Pod Wawel na toskańskie steki

    Nazwa tej knajpy na którą wpadłem ostatnio, Fiorentina, ma w sobie zaszytą Florencję, a ja ostatnio coś o Florencji myślę. Nie o tych chwilach, kiedy tam się nie da przecisnąć przez ulice, kiedy kolejki do muzeów zapowiadają się na parę godzin, ale o tych chwilach mniej natężonych. Takich, kiedy miasto znów na chwilę jest zwrócone mieszkańcom.

    07-05-2017 07:00
  • Nowicki: Dziczyzna na Kleparzu, manty z jagnięciną

    Znów nadeszła ta pora roku, kiedy siedzę na walizkach i dumam. Po wyjeździe i przed wyjazdem jednocześnie, oglądam miasto i zastanawiam się, co jest warte. Pora wyjazdów jest porą porównania.

    30-04-2017 07:00
  • Nowicki: Mazaya Falafel. Piknik przy ruchliwej ulicy

    Święta idą, będzie więc kawałek świąteczny. Jednak ani słowa o białej kiełbasie ani o chrzanie, nic o jajku (jeśli już, to o jego braku) ani o ucztach mięsnych po długim poście. Będzie o niespodziewanej radości związanej z miejscem dotąd kulinarnie nieurodzajnym. Mowa o okolicach ronda Grzegórzeckiego.

    15-04-2017 17:00