Wielkie Żarcie

  • Nowicki: Sham Falafel. Polak, Syryjczyk, dwa bratanki

    W ostatnich tygodniach, jeśli dobrze widzę, nie powstał żaden lokal godzien odnotowania w światowych annałach gastronomicznych. Podobnie zresztą jak w ostatnich miesiącach. Dalej dopowiedzcie sobie sami.

    27-01-2019 07:03
  • Nowicki: By The Way. Półmisek obfitości z niedoborami

    Zazwyczaj próbujemy tutaj udawać, że nie ma świata poza jedzeniem. Słowo, uważamy, staje się ciałem. No i pięknie. Są jednak sytuacje, takie jak teraz, kiedy tematy błahe, to jest dotyczące przyjemności czy rozkoszy, nie zaś wyżywienia społeczeństw czy całej ludzkości, stają ością w gardle.

    20-01-2019 07:14
  • Nowicki: Tamam. Turcy u naszych bram ze swoim jedzeniem

    Mieszkałem kiedyś z Towarzyszącą w pewnym hotelu w Stambule, jego ozdobą była wielka papuga rezydująca w wielkiej klatce, zwierzę głośne i żywiołowe, więc na co dzień klatka była przykryta kapą. Ptaszysko pożerało drewnianą kredkę jednym chrupnięciem. Śniadania były na tarasie, na górze, było stamtąd widać Bosfor, tuż za dawnymi murami miasta.

    13-01-2019 07:13
  • Nowicki: Restauracja Corse. Dziewiczość w zaułku

    Jednego dnia jedziecie tramwajem i na ekranie wyświetla się informacja, że do końca roku pozostał tylko jeden dzień, a potem znów wsiadacie, może trochę obolali, i tych dni do końca jest znów od cholery i trochę. Ja zaś pamiętam czasy, ja, wasz osobisty mamut i wasza chodząca pamięć, kiedy robiło się to za pomocą ściennego kalendarza zrywanego, i nie dla mody, tylko z konieczności. I wtedy, i dziś, jak dobrze wiemy, w zasadzie jednak nie zmieniało się nic.

    06-01-2019 07:15
  • Nowicki: Podsumowanie 2018. Turystyka gastronomiczna w zwięzłym ujęciu

    W dniu, kiedy piszę ten tekst, w tramwaju linii 18 (tego dnia kolejny przejazd darmowy, bo smog) telewizor informuje, że to 354. dzień roku. Już w domu sobie doszukuję, że do końca roku zostało sześć dni roboczych i sześć wolnych od pracy, doskonały układ, tak powinno być zawsze. 354. dzień roku, dobijamy do finiszu: najlepiej sobie zafundować małe podsumowanie.

    30-12-2018 07:15
  • Nowicki: Gate of India. Przyzwolenie na kuchenną odmienność

    Jest okazja, żeby się wykazać: święta idą, i nawet jeśli ich nie obchodzicie, to jednak je jakoś obchodzicie. Nieważne gdzie, przy stole, w łóżku, na nartach, na wyspach, czy w termach. Macie wolne i będziecie wyrażać swój stosunek do świąt, jedząc z rodziną albo w mediach społecznościowych lub i tu, i tu.

    23-12-2018 07:13
  • Nowicki: Chałka, Flying Cow. Po dwóch stronach miasta, czyli trudne początki

    Z lokalem Chałka (brawo za nazwę, dobra, rzeczowa, ładne słowo) miałem przez dłuższy czas problemy, bo, co chciałem pójść, to był poniedziałek; a w poniedziałki po południu zamknięte. Na szczęście sprawdzałem przed wyjściem z domu, bo gdybym się odbił od drzwi, byłbym dalece bardziej niezadowolony.

    16-12-2018 07:14
  • Nowicki: Wege Festiwal. Szwarc, mydło i różowa bułka

    W ostatnią niedzielę postanowiłem, że zrobię coś dla was i w towarzystwie Towarzyszącej mi Osoby pobędę wegetariańcem (ten termin ukuł pewien ukraiński restaurator). Udało mi się dokonać tej sztuki na cyklicznym zlocie, nazwanym dość oczekiwanie Wege Festiwalem. Doszło do niego w dawnym hotelu Forum, na dwa dni zamienionym na bezmięsną fortecę.

    09-12-2018 07:15
  • Nowicki: Ristorante Sant'Antioco. Kolacja w cenie przystawki

    Sądziłem, że nigdy już nie zjem na Mikołajskiej. Tak się jakoś poskładało, niezbyt dla miasta i dla Mikołajskiej szczęśliwie: z cichego zakątka wyrosło bezpośrednie zaplecze pijackiego epicentrum, z ciszy wyłoniły się nawoływania w różnych językach, szlaki wytyczane zygzakiem, postój meleksów, tanie żarcie, chlanie do upadłego.

    02-12-2018 07:02
  • Nowicki: Pod Złotym Karpiem. Druga twarz gęsi

    Zacznijmy od podstaw. Gęsina to wybitne mięso. Gęsi zaś, zapamiętałem tę lekcję z dzieciństwa, krwiożercze, zbrodnicze potwory, z nadprzyrodzoną siła atakujące swoimi pterodaktylimi dzióbskami nogi oraz, wstyd powiedzieć, genitalia.

    25-11-2018 07:06
  • Nowicki recenzuje: Qualita. Czas na gęś

    Rzecz wydarzyła się w ostatnią niedzielę, która oprócz tego, że była niehandlowa, to wypadła w stulecie niepodległości. Uznałem, że to bardzo fortunna okoliczność: w taką niedzielę, w takie święto, należy zjeść coś specjalnego, ojczyźnie na zdrowie.

    18-11-2018 07:32
  • Nowicki recenzuje: Mała Azja. Samo dobro dla podniebienia

    W naszym mieście małe bardziej cieszy. Może coś pomijam (choć chyba nie), wydaje mi się jednak, że nie widziałem tu jeszcze żadnego wielkiego zamysłu restauracyjnego na dużą skalę. Zdarzały się co prawda próby skakania wysoko, ale wszystkie skończyły się gdzieś pod poprzeczką.

    11-11-2018 07:25
  • Nowicki: The Himalayan Treasure. Podziemne Himalaje

    Pośród licznych dziwów życia gastronomicznego w naszym mieście, co ja mówię: w kraju, jednym z najbardziej dorodnych i najpiękniejszych jest całkowicie dla mnie niezrozumiała zdolność aglutynacyjna nowych przedsięwzięć.

    04-11-2018 07:08
  • Nowicki: Flomaro. Kronika zapowiedzianego upadku

    No i dobra, skoro zapowiedziany w tytule upadek, to ja się może na tym skupię. Są bowiem miejsca, gdzie wszystko zapowiada się źle. No, może nie wszystko, lecz wiele. Żeby nie było, wyliczę za i przeciw, wy, czytelniczki, decydujecie; zaś wy, czytelnicy, będziecie czytelniczkom latać po zakupy.

    28-10-2018 07:20
  • Nowicki: Trattoria Venezia. Nadwiślańska Wenecja

    Wykatapultował mnie z domu ten ostatni popis lata, sierpień u progu listopada, słońce łagodne, jednostajne, niespokojny był tylko rytm miasta. Miasto bowiem, co sami zapewne widzieliście, buzowało. Wrzało w nim dniem i nocą. Ludność korzystała, jakby ogłosili właśnie, że po tym weekendzie świata już nie będzie.

    21-10-2018 07:15
  • Nowicki: Mak, Hevre, Zielonym Do Góry. Pierwsza połowa dnia, czyli jak wraca jagnięcina

    Druga połowa dnia, wiadomo: były jakieś zakupy, robi się kolacja. Był makaron z prawdziwkami, co robić, taki czas. W kuchni pachnie grzybami, czosnkiem, winem, pietruszką. Nie chce się nigdzie wychodzić, nie ma po co. Pierwsza połówka bywa trudniejsza.

    14-10-2018 07:16
  • Nowicki : Halicka Eatery & Bar. Szczęście przy nasypie

    Język nie kłamie. Restauracja, przepraszam, Halicka Eatery & Bar (ale z baru nie korzystałem) jest międzynarodowa, multikulti. Poszedłem z czystej ciekawości, bez uprzedzeń, bez wielkich nadziei.

    07-10-2018 07:15
  • Nowicki: Cadenza (Katowice). Z wizytą gospodarczą

    Udałem się ostatnio z dłuższą gospodarską wizytą na Śląsk. Parę dni spędziłem w Gliwicach, co jednak pominę, bo większość tamtych doświadczeń gastronomicznych należałoby potraktować w kategoriach dowcipu; choć jednocześnie miałem też chwile niezmąconej przyjemności, nieodmiennie niezwykle kosztowne.

    30-09-2018 07:15
  • Nowicki: Najedzeni Fest z ziemniakami, a potem Cafe Zakopianka

    W ostatnią niedzielę szliśmy na Kleparz, dyskutując zawzięcie na Plantach o przemianach w kelnerskich obyczajach. Ostatnio rzuca nam się w oczy (nam, bo żeby to w pełni zrozumieć, trzeba siedzieć w restauracji z kobietą, dziewczyną, partnerką, koleżanką), że w gastronomii kobieta właściwie nie istnieje. Przekracza próg lokalu i znika. Jest mało ważnym punktem przy stole.

    23-09-2018 07:10
  • Nowicki: Tandoori Flame. Więcej powietrza na Zwierzynieckiej

    Łapię powietrze, bo temperatury wymarzone, smog jeszcze nie nakrył czapą całego kraju. Powstaje jednak nieszczęsne pytanie: Dokąd pójść na obiad, kiedy się już zwiedziło niemal wszystko? (To tylko chwilowe wyobrażenie. Knajpy wciąż się mnożą).

    16-09-2018 07:15
  • Nowicki: Sette, Vietnam Quan, Pierwszy Stopień. Dajcie mi lepsze obiady

    Jeszcze chyba w zeszłym roku z przyczyn masochistycznych, które usiłowałem uznać za potrzebę badawczą, miałem zamiar udać się do pewnego lokalu przy Zwierzynieckiej, pod sam jej koniec, po lewej. Po prawej ciągnie się jeszcze długo; mam nadzieję, że to się nigdy nie zmieni. Te moje plany zawiodły, zorientowałem się, że obiekt moich pożądań badawczych upada: ostatecznie tym lepiej.

    02-09-2018 07:11
  • Nowicki: Żonglerka i Pogromcy Meatów. Ukryte

    Pewnie zauważyliście, że się wszędzie ostatnio przewala (nareszcie) dyskusja na temat turystycznego zalewu dławiącego miasto.

    26-08-2018 07:07
  • Nowicki: Shrimp House. Marzenie o krewetkowej potędze

    Jak może zauważyliście, jest lato. I nawet nieźle daje popalić. Ledwo zstąpiłem na ziemię polską, a młot upału walnął w głowę. Jeść się nawet odechciewa. Nie to co w wietrznej Portugalii, z której dopiero wracam; wspominam o podróży nie po to, by błysnąć złotym łańcuchem pychy: chcę zagaić rozmowę o owocach morza.

    19-08-2018 07:08
  • Nowicki: Novum Bistro. Nowocześnie, z pretensjami i bez ducha

    Nie spodziewałem się nowej knajpy przy ul. Lubicz, a już na pewno nie na rogu z Ariańską. Lubicz wydawała się ulicą straconą, trudno dojść, bo wszędzie ruch, przejście pod dworcowym wiaduktem nieciekawe - jestem miłośnikiem wiaduktu i przekopu Talowskiego, ale wolę obejść dworzec albo przejechać kawałek tramwajem, niż korzystać z przekopu jako ciągu pieszego.

    12-08-2018 07:00
  • Amarylis. Nowa mapa miasta

    Pewne adresy wiszą nad głową jak miecz Damoklesa. Są i wiadomo, że padną kiedyś w rozmowie - takie adresy na czarną godzinę, zaskórniaki z głębin portfela: trzeba po nie sięgnąć, kiedy życie staje się nieznośne. O przyczynach tego stanu, owego zniechęcenia, napiszę niebawem, nie daruję sobie. Teraz jednak o zaskórniaku.

    05-08-2018 07:35
  • Nowicki: Bazaar Bistro. Wykwintny obiad na bazarze

    Kiedy po dłuższej nieobecności zstąpiłem na miejscowe bruki, obszedłem i obwąchałem całe miasto. Zastałem je szczęśliwie puste, wiadomo, wakacje. Całkiem przyjemnie.

    29-07-2018 07:30
  • Wojciech Nowicki: Złe nowiny z Krakowa (podczas lunchu w Brukseli)

    Niebawem zjadę na powrót do stron ojczystych i już do was dołączę, póki co jednak piszę jednak z Brukseli. Jeszcze się z wami pomartwię, jeszcze się będę podniecał, będę miał dość wszystkiego, i to raczej prędzej niż później. Takie mam przeczucia.

    22-07-2018 07:06
  • Co dajemy światowej gastronomii. Kraków, stolica wszechświata

    Stała się, słyszę rzecz wielka, oto nasze miasto, była stolica, znów zostało stolicą wszechświata. Przeczytałem w gazecie: międzynarodowe ciało ogłosiło, że w przyszłym, 2019 roku, Kraków zostanie Europejską Stolicą Kultury Gastronomicznej. Chciałbym temu wydarzeniu poświęcić kilka linijek.

    15-07-2018 07:15
  • Nowicki: James Cook. Geografia fantastyczna

    Jak wiadomo wszystkim, to jest wszystkim mieszkańcom Krakowa mającym oczy, u wylotu ulicy Piłsudskiego stanęła kamienica czarna jak Darth Vader, podobnie jak on emanująca złą mocą.

    08-07-2018 07:15
  • Nowicki: Food trucki na Kazimierzu. Moje hipsterskie życie

    Któregoś dnia, a był piękny i zwiastował lato, nieco przedwczesne i zbyt palące (jak mi donoszą ze starego kraju) wybraliśmy się na spacer w kierunku dzielnicy Kazimierz. Nie wiem, jak jest z wami, ale ja na Kazimierzu dostaję małpiego rozumu i nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić: ciągle podążam w te same miejsca.

    01-07-2018 07:15
  • Nowicki: Zażywanie Brukseli. Matiasy i podroby

    Jak zeznałem tu w ubiegłym tygodniu, moje ciało przebywa w Brukseli, gdzie nie powstrzymuje się od uciech stołu. Ponieważ to tylko krótka wycieczka samolotem z naszego lotniska, opowiem o tym, co was tu czeka.

    24-06-2018 07:32
  • Nowicki: Nago Sushi & Sake. Naga prawda o Nago

    Zastanawiam się czasem, w którym właściwie punkcie rozmijamy się ze światem. Często dochodzę do wniosku, że prawie nigdzie: świat ma swoje Trumpy, Putiny, my też mamy swoje dziwactwa, na naszą skromną miarę. Świat ma swoje Rzymy i Pekiny, my Biskupiny i puszcze. Najczęściej jednak zastanawiam się, gdzie leży różnica w kulinarnych gustach.

    10-06-2018 07:15
  • Nowicki: Sushi Koi Fish. Kwestia smaku

    W dniu dzisiejszym podyskutujemy sobie o kwestii smaku. Smak nasz, uważam, jest haniebnie nadpsuwany, w rezultacie jest zwichrowany na dobre. Korzenie zgnilizny tkwią jednak nie w kuchni: dlatego dziś zabiorę się za kwestię naszego otoczenia; o jedzeniu też wam jednak niestety opowiem.

    03-06-2018 07:20
  • Nowicki: Mezzalians. Reaktywacja z przytupem

    Jakoś dwa tygodnie temu usłyszałem w salonie tatuażu od pani Justyny, mojej ulubionej tatuatorki i przez długi czas osobistej barmanki, nowe wieści o Mezzaliansie.

    27-05-2018 07:24
  • Nowicki: Nakryto. Stoliczku, ogarnij się

    Myślałem ostatnio o jednej knajpie na Kazimierzu, gdzie byłem dawno już temu. Idę ostatnio, piątek, dzień słoneczny i dość bezczelnie leniwy, patrzę, a na Meiselsa, przy skwerku, nie ma Sycylii, jest Polska. To znaczy, pewnie, wszędzie dokoła Polska, ale tam Polska do kwadratu, polska kuchnia z elementami lokalnymi, regionalnymi, niby po bożemu, a jakoś przy tym nowocześnie.

    20-05-2018 07:15
  • Nowicki: Restauracja Taj. Po cichu, na wypasie

    Nieco mi dziwnie, już tłumaczę czemu: możecie odnieść wrażenie, jak i ja odniosłem, że macie tu do czynienia z listem wariata, który pisze do was o czymś, co nie istnieje. Zwrócił się do mnie ostatnio Stały Korespondent, człowiek oddany jedzeniu. Ton był ekstatyczny: jest nowa knajpa tajska, napisał, i ona zachwyca. Poszedłem.

    06-05-2018 07:27
  • Miłe powroty. Nowicki na Barce i w Kanton Dim Sum House (po liftingu karty)

    Kiedy ktoś się dziwi, że w Krakowie łatwo dotrzeć do ludzi, albo nieoczekiwanemu uczestnictwu w rozmaitych wydarzeniach, jest tylko jedna odpowiedź: bo to jest małe miasto. Jeśli ja nie znam, to zna kolega, a jeśli nie, to jego koleżanka. I tak to się toczy. Podobnie z chodzeniem po knajpach: ciągle powstają nowe, to prawda, ale też ciągle ląduję w starych. Małe miasto.

    29-04-2018 07:27
  • Nowicki: Akita Ramen. Jeść i nie myśleć o opisach

    Gdybym miał porównać jedzenie, z którym mam dziś do czynienia, z opisywanym tu przed, powiedzmy, dziesięcioma laty, to nie ma żadnego porównania.

    22-04-2018 07:21
  • Nowicki: Miso Place i Art & Food Bazar. Delikatna przesada i czysta radość

    Przygotowując trasę na najbliższe tygodnie, odwiedziłem fanpage lokaliku Miso Place w Podgórzu, niedaleko Korony. Popatrzyłem i pomyślałem: tam chcę iść, to muszę zobaczyć.

    15-04-2018 07:15
  • Jeść jak Andrzej Duda. Nowicki w Zalipiankach Ewy Wachowicz

    Jest kłopot: Ewę Wachowicz znam i znają ją wszyscy moi znajomi. Niby nic dziwnego, bo ją zna trzy czwarte kraju, a ta jedna czwarta, która nie zna, jest po prostu za młoda.

    08-04-2018 07:13