Mieszkam w jednym miejscu od dziewięciu lat. Tym samym jestem w całej kamienicy (front i dwie oficyny) najbardziej zasiedziałym lokatorem – mieszkańcem z najdłuższym stażem. Ile to się wcześniej naczytałem o krakowskich mieszczańskich rodzinach, które od 300 lat mieszkają w tej samej kamienicy. A tu, proszę, okazuje się, że marne dziewięć lat to już jest okoliczny rekord.

Wszystkie rodziny gdzieś poznikały

Kiedy się wprowadzałem, w tej samej kamienicy mieszkały trzy samotne starsze panie, jakaś rodzina, dwa czy trzy małżeństwa.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej