W słoneczny lipcowy dzień wybraliśmy się na Stawy Zatorskie – między Krakowem i Oświęcimiem – w towarzystwie ornitologa Pawła Malczyka. Cisza i spokój, przerywana jedynie łopotem skrzydeł i ptasim świergotaniem. Na wodzie, na niebie, w szuwarach – wszędzie pełno ptaków. Paweł obserwuje je przez lunetę i opowiada nam o nadchodzącym niebezpieczeństwie.

– Już niedługo nie będzie tu tak spokojnie. W połowie sierpnia rusza sezon polowań na ptaki. Huk strzałów rozniesie się po całej okolicy – denerwuje się Malczyk, który jest też członkiem Komisji Faunistycznej Sekcji Ornitologicznej Polskiego Towarzystwa Zoologicznego, która zajmuje się potwierdzaniem obecności rzadkich gatunków ptaków pojawiających się w kraju.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej