„Pół roku temu, po nagłośnieniu sprawy Wisły, policja na polecenie prokuratury weszła do mieszkań i lokali osób związanych z klubem. Od tego czasu nie wydarzyło się nic. Nie postawiono nikomu zarzutów – ani jednego!!! Aż się płakać chce. Złodzieje nadal są bezkarni” – taki wpis na Twitterze zamieścił adwokat Michał Piech.

To on w styczniu złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie działań byłej prezes Marzeny Sarapaty i innych członków zarządu Wisły. Krakowscy śledczy włączyli je do postępowania, które sami z urzędu wszczęli pod koniec ub.r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej