Modernistyczny zabytek, który od Gmachu Głównego Muzeum Narodowego w Krakowie dzieli ulica Focha, miał być – po remoncie Pałacu Czartoryskich – najważniejszą inwestycją MNK. Sam zakup (za ok. 29 mln zł od prywatnego inwestora) odtrąbiono jako resortowy sukces: minister Piotr Gliński chwalił się, że ratuje budynek, który „znają wszyscy mieszkańcy Krakowa”, a Andrzej Betlej, dyrektor MNK, zapewniał, że z zabytkowej elewacji ściągnie reklamy.

W dawnym hotelu zaplanowano muzeum designu i architektury, a część kompleksu miała służyć jako magazyn MNK (z tego powodu resort zrezygnował nawet z pomysłu budowy magazynów w Nowej Hucie). Od hucznej transakcji minęło ponad 2,5 roku, a z Cracovią nic się nie dzieje.

Ile kosztuje utrzymanie zabytku?

– Dyrekcja MNK nie przedstawiła dotychczas do zaopiniowania żadnych koncepcji zagospodarowania tego budynku – mówi Jerzy Zbiegień, miejski konserwator zabytków. Pytany o to, co dzieje się w Cracovii, odpowiada, że w dawnym hotelu „prowadzono dotąd tylko prace porządkowe związane z bieżącym utrzymaniem”. A takie nawet nie wymagają zgody konserwatora. Wystarczy zgłoszenie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej