„Dobra zmiana” to film dokumentalny opowiadający o współczesnej Polsce podzielonej murem politycznym. Otaczającą nas rzeczywistość obserwujemy oczami dwóch bohaterek: Marty z Klubu „Gazety Polskiej” i Tity, działaczki KOD. Konrad Szołajski pokazywał swój film na festiwalach w Czechach i Nigerii oraz na pokazach specjalnych w niemal całej Polsce. Film, który powstał m.in. dzięki publicznym zbiórkom, miał już dystrybucję kinową, został też wydany na DVD.

Teraz reżyser chciał pokazać go na Krakowskim Festiwalu Filmowym, który rozpoczyna się w niedzielę, 26 maja. Komisja selekcyjna filmu jednak nie zaklasyfikowała.

"Zachować się porządnie i puścić film"

– Jesteśmy na ekskluzywnej liście imprez, które kwalifikują do Oscara i Europejskiej Nagrody Filmowej dokumenty oraz filmy krótkometrażowe. To wymaga od nas poszukiwania filmów nowych, które możemy u nas pokazywać premierowo. To nasz podstawowy wymóg, jaki stawiamy przed zgłaszanymi do nas produkcjami. Film Konrada Szołajskiego tej zasady nie spełnia – wyjaśnia Krzysztof Gierat, dyrektor Krakowskiego Festiwalu Filmowego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej