„Lider ds. ochrony środowiska w AMP [ArcelorMittal Poland – przyp. red.] zasugerował, że możliwym źródłem wzrostu stężenia benzenu na tej stacji pomiarowej [na ul. Bulwarowej – przyp. red.] oraz źródłem zapachu może być świeżo pomalowane boisko należące do szkoły specjalnej mieszczącej się tuż obok stacji pomiarowej przy ul. Bulwarowej” – czytamy w notatce Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska sporządzonej 2 kwietnia br. podczas wizji lokalnej na terenie ArcelorMittal.

Nie dało się oddychać

Powodem wizyty inspektorów WIOŚ w zakładzie były doniesienia mieszkańców Nowej Huty o wysokich poziomach rakotwórczej substancji. 2 kwietnia między godz. 1 a godz. 7 stężenie benzenu sięgało 25,3 mikrograma na metr sześcienny.

Obowiązująca w Polsce roczna norma dla benzenu wynosi 5 mikrogramów na metr sześcienny, a tzw. godzinowy poziom odniesienia to 30 mikrogramów na metr sześcienny. Tymczasem według Światowej Organizacji Zdrowia nie ma bezpiecznego poziomu benzenu! To silnie trująca, rakotwórcza substancja, którą otrzymuje się podczas przetwarzania węgla kamiennego i ropy naftowej. Służy m.in. do produkcji tworzyw sztucznych, rozpuszczalników czy włókien syntetycznych. Stąd mieszkańcy, którzy zawiadomili straż miejską, centrum zarządzania kryzysowego i WIOŚ, mieli realne powody do zaniepokojenia. – Nie dało się oddychać. Boimy się o swoje zdrowie – skarżyli się.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej