16 lipca 2018 roku Alicja trafiła na oddział gastroenterologii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu. Jego ordynator to prof. Krzysztof Fyderek, który równocześnie jest dyrektorem całego szpitala.

Dziewczynę bolał brzuch, już w szpitalu miała objawy niedrożności przewodu pokarmowego, wymiotowała krwią. Zdiagnozowano u niej chorobę Leśniowskiego-Crohna. Typowe dolegliwości to u dzieci biegunka lub zaparcia, krwawienia, ból brzucha, ropnie, wzdęcia, wymioty. 70 proc. pacjentów na pewnym etapie wymaga interwencji chirurga.

Leki przeciwbólowe nie pomagały

Po chwilowej stabilizacji, 14 sierpnia u dziecka dolegliwości bardzo się nasiliły. Dziewczynkę konsultował chirurg, zalecił ponowną, gdyby dziecku się pogorszyło.

W nocy stan Alicji załamał się, leki przeciwbólowe nie pomagały. O godz. 2.14 wezwano do niej po raz drugi chirurga, ale nie zobaczył konieczności natychmiastowego zabiegu. Dziecku podawano leki przeciwbólowe: o godz. 2.30, 2.50, 3.40, 5 rano i 6.30. Ból nie ustawał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej