Proces trzech polskich nacjonalistów oskarżonych o przeprowadzenie ataku na budynek węgierskiego stowarzyszenia kulturalnego w ukraińskim Użhorodzie toczy się od stycznia przed krakowskim sądem. Na ławie oskarżonych zasiedli Adrian M. i Tomasz Sz., powiązani z organizacją Strzelec, którzy rok temu próbowali podpalić siedzibę węgierskiego stowarzyszenia oraz Michał P., szef małopolskich struktur Falangi, który wynajął ich do przeprowadzenia tego ataku.

Prokuratura oskarża ich o działanie o podłożu terrorystycznymi w celu wywołania waśni na tle narodowościowym między Ukrainą a Węgrami. Mężczyznom grozi 12 lat więzienia. Sprawa ma charakter międzynarodowy i jest bardzo istotna – dzięki niej uda się być może odsłonić powiązania grup, którym zależy na destabilizacji Ukrainy.

Inspirator akcji

Akt oskarżenia w tej sprawie śledczy skierowali do krakowskiego sądu w listopadzie zeszłego roku. Ale to nie wcale nie koniec śledztwa. Jak ustaliliśmy są jeszcze inne wątki związane z atakiem, które badają teraz śledczy. Potwierdziły to służby prasowej Prokuratury Krajowej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej