Najwięcej powodów do narzekań mieszkańcy mieli w poniedziałek. Remont trasy do Bronowic wkroczył w nowy etap i drogowcy zamknęli aż 11 z 13 ulic na Krowodrzy. Nowa organizacja ruchu w pierwszy roboczy dzień na wiele godzin uwięziła kierowców w potężnych korkach. Razem z nimi utknęły także autobusy zastępcze, które łapały nawet dwie godziny opóźnień!

Nieco lepiej było we wtorek, gdy w najbardziej newralgicznych punktach ruchem kierowali policjanci. Mieszkańcy są poirytowani, bo wyjazd i powrót do domu staje się koszmarem, który według informacji wykonawcy robót potrwa minimum dwa tygodnie.

Dopiero z początkiem kwietnia otwarte zostanie skrzyżowanie ul. Piastowskiej z Głowackiego i przejazd tymi trasami. Sama przebudowa ul. Królewskiej, Podchorążych i Bronowickiej potrwa do jesieni. Do samego końca nie będzie już można przejeżdżać przez pl. Inwalidów. Z kolei po Wielkanocy zaczną się prace na skrzyżowaniu ATW, Królewskiej i Karmelickiej. Ruch na Alejach w obie strony będzie możliwy jednym pasem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej