Chodzi o statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości na temat "sprawności postępowań sądowych" w latach 2011-2017. Dane były zamieszczone w Informatorze Statystycznym Ministerstwa Sprawiedliwości. Były, bo właśnie zostały usunięte.

Statystyki niekorzystne dla ministerstwa

Dane były bowiem niekorzystne dla resortu Zbigniewa Ziobry. Wbrew twierdzeniom, że zmiany w sądownictwie zmierzają do poprawy wymiaru sprawiedliwości, statystyki jasno pokazują, że jest zupełnie inaczej. Sprawy trwają coraz dłużej.

Jak pokazuje zestawienie, gdy w 2015 roku kończyły się rządy PO-PSL, średni czas  postępowania sądowego w polskich sądach wynosił 4,2 miesiąca. Rok później ten czas wydłużył się do 4,7 miesiąca. W 2017 roku było jeszcze gorzej. Z ministerialnych statystyk wynika, że przeciętnie czas postępowania w sądach wynosił 5,5 miesiąca.

Tylko w sądach rejonowych czas oczekiwania na rozstrzygnięcie wzrósł średnio z czterech miesięcy w 2015 roku do 5,7 miesiąca w 2017 roku. Według tych danych wzrósł również czas trwania spraw cywilnych, gospodarczych, dotyczących prawa pracy czy ubezpieczeń. Poprawy było widać jedynie w sądach okręgowych np. w wydziałach karnych, gdzie procesy trwały średnio trzy miesiące krócej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej