Politycy Prawa i Sprawiedliwości swego czasu bardzo krytykowali, że sprywatyzowanymi kolejkami linowymi w polskich górach zarządza międzynarodowy fundusz inwestycyjny przez firmę zarejestrowaną w Luksemburgu. Obawiali się nawet naruszenia bezpieczeństwa kraju, argumentując, że Kasprowy Wierch to szczyt graniczny w Tatrach, a więc kolejka na Kasprowy jest infrastrukturą strategiczną dla naszej obronności. M.in. z tego powodu utworzony przez rząd PiS Polski Fundusz Rozwoju poinformował w lutym o odzyskaniu PKL.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej