Jarosław K. Kowal: Znudziła się panu stara fryzura?

Rafał Wisłocki: Kolor szybko zszedł, ale fryzura mi się podobała. Jak pobijemy rekord sprzedaży karnetów, chyba przefarbuję się na dłużej.

Myślałem, że kolorowe włosy przeszkadzają w rozmowie z potencjalnymi inwestorami, ludźmi poważnego biznesu.

– To faktycznie pewien minus, ale proszę pamiętać, że zafarbowałem włosy w słusznej sprawie. A ja muszę pamiętać, że piastuję bardzo poważną funkcję.

W marcu też zmieni pan kolor włosów?

– Pyta pan o derby?

Tak. Dziennikarze Canal+ zaproponowali, by zafarbował pan włosy w biało-czerwone pasy, jeśli Wisła przegra. Jeśli wygra, trener Michał Probierz miałby wymalować sobie białą gwiazdę na głowie.

– Rozmawiałem z trenerem Probierzem i uznał, że zakładanie się o takie rzeczy nie jest dobrym rozwiązaniem. Ważniejsza jest rywalizacja sportowa. I na niej się skupmy.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej