Wyborcza to Wy. Jeżeli są tematy, którymi powinniśmy się zająć, prosimy o kontakt. Wiesz o czymś ważnym lub ciekawym? Poinformuj nas! Wyślij e-mail (redakcja@krakow.agora.pl) lub wiadomość na Facebooku, zadzwoń (12 62 95 231).

Wszystko zaczęło się tydzień temu. W sobotę rano pan Krzysztof sprawdził w internecie stan swego konta. Ku swemu zaskoczeniu zobaczył, że dzień wcześniej wykonano na nim transakcję, wyprowadzając z rachunku 1,6 tys. funtów brytyjskich, czyli po przeliczeniu ponad 7,8 tys. zł. – Byłem zszokowany, bo żadnej takiej transakcji nie wykonywałem – mówi pan Krzysztof.

Dane zostały wykradzione

Kilka dni wcześniej trzykrotnie płacił kartą debetową w internecie za bilet lotniczy, autobusowy i wynajem apartamentu, ale jak zapewnia, nie ma mowy o tym, by kliknął w podstawioną przez oszustów stronę internetową. Sam pracuje w dużej firmie informatycznej, gdzie zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa w sieci, i jak mówi, zwraca szczególną uwagę na te kwestie. – Zresztą wszystkie te trzy transakcje zostały potwierdzone, bilety przyszły – zaznacza. – Nie zgubiłem karty, nie popełniłem żadnego błędu, przed którymi na swojej stronie internetowej ostrzega sam bank – dodaje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej