Tomasz Brzeski z Rytra koło Nowego Sącza podczas wielu zawodów w skialpnizmie plasował się w czołówce rywalizujących narciarzy górskich. Aż do wypadku pod Zawratem w Tatrach 1 kwietnia 2017 r.

– Tego dnia w Tatrach odbywały się zawody skitourowe, IV edycja Pucharu Polski w skialpinizmie. Podczas zjazdu z Zawratu jeden z czołowych zawodników nieco powyżej Zmarzłego Stawu stracił równowagę i uderzył w wystający głaz. W wyniku upadku doznał wielonarządowych obrażeń, w tym poważnych urazów głowy – relacjonuje Adam Marasek, który relację z wypadku zanotował w księdze ratunkowej TOPR.

Warunki w Tatrach były bardzo trudne

O wypadku, do którego doszło około godz. 12, natychmiast powiadomiono centralę TOPR. Wystartował śmigłowiec. Na miejscu zdarzenia desantowali się ratownicy. Po udzieleniu pierwszej pomocy, rannego włożono do noszy francuskich i wciągnięto na pokład śmigłowca. Ze względu na poważne obrażenia ranny został przetransportowany bezpośrednio do szpitala w Krakowie. Przeżył, ale wciąż wymaga kosztownej rehabilitacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej