Premier Mateusz Morawiecki na początku października ogłosił odkupienie Polskich Kolei Linowych z kolejką na Kasprowy Wierch przez rządowy Polski Fundusz Rozwoju. Wcześniej, gdy kolejka należała jeszcze do funduszu Mid Europa Partners, Tatrzański Park Narodowy wytoczył kolejom linowym proces o ponad 2 mln zł. Twierdził, że PKL korzysta z przestrzeni powietrznej nieruchomości, której użytkownikiem wieczystym jest TPN, bez podstawy prawnej.

Pozew zawsze można wycofać

Przejęcie kolejek w górach przez instytucję podległą rządowi dawało szansę na polubowne zakończenie sporu pomiędzy dwoma państwowymi stronami konfliktu.

– Sprawa została już skierowana do sądu, ale pozew zawsze można wycofać, jeśli nowy właściciel zrozumie nasze racje. Zdecydowaliśmy się upomnieć o prawo TPN do gruntów w rejonie kolejki na Kasprowy Wierch, bo nie może być tak, że firma, która jest w swojej branży monopolistą po polskiej stronie Tatr i z tego tytułu czerpie spore przychody, nie płaciła należnych kwot za korzystanie z terenu parku narodowego. Uzyskane z tego tytułu pieniądze chcielibyśmy wykorzystać na ochronę przyrody w Tatrach – tłumaczył ostatniej jesieni Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN, już po zapowiedzi premiera Morawieckiego o odkupieniu PKL.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej