Wyborcza to Wy. Jeżeli są tematy, którymi powinniśmy się zająć, prosimy o kontakt. Wiesz o czymś ważnym lub ciekawym? Poinformuj nas! Wyślij e-mail (redakcja@krakow.agora.pl) lub wiadomość na Facebooku, zadzwoń (12 62 95 231 - od poniedziałku do piątku w godzinach 8.30-18).

– Gdybym zainwestował w jakimś parabanku, to pogodziłbym się ze stratą. Jednak swoje pieniądze zawierzyłem państwowemu bankowi, który wystrychnął mnie na dudka – rozkłada ręce pan Norbert, 82-letni mieszkaniec Krakowa.

Pod koniec 2015 roku pan Norbert poszedł do krakowskiej placówki Banku Ochrony Środowiska, gdzie chciał przedłużyć lokatę. – Miałem tam 200 tys. zł. To pieniądze, które oszczędzałem całe życie. Miały mi zapewnić spokojną jesień życia – opowiada. Pan Norbert lokaty nie przedłużył. Zamiast tego wszystkie pieniądze przeznaczył na fundusz inwestycyjny. Tak się zaczęły jego problemy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej