– To niewyobrażalne, że komuś wpadło do głowy podważanie wyroku sądu – oburza się radna Małgorzata Jantos, przewodnicząca komisji ds. nazewnictwa ulic krakowskiej rady miasta, komentując pismo IPN.

Chodzi o dwie ulice w Krakowie: Józefa Marcika i Wincentego Danka. W ramach ustawy dekomunizacyjnej wojewoda małopolski postanowił – mimo protestów – zmienić ich nazwy na Stefana Korbońskiego i Józefa Grzesiaka „Czarnego”. Sprzeciwił się temu Jacek Majchrowski i odwołał się do sądu.

IPN domaga się dekomunizacji

Wyrok wydał w listopadzie ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie, który przyznał rację prezydentowi Krakowa. Wydawało się, że sprawa jest ostatecznie zakończona i te ulice nie zmienią nazwy.

Do magistratu wpłynęło jednak w połowie stycznia pismo dyrektora krakowskiego oddziału IPN Filipa Musiała. Dołączył do niego uchwałę działającego przy IPN Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w sprawie pozostawienia w nazwach ulic patronów zaproponowanych przez wojewodę. Komitet zwraca się w niej do krakowskich radnych, by podjęli w tej sprawie stosowną uchwałę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej