Niewielu małym miastom ogólnopolskie media poświęciły tyle uwagi podczas wyborów, co trochę ponad 20-tysięcznym Brzeszczom. Po pierwszej turze informują o klęsce kandydata Prawa i Sprawiedliwości. 32-letni Bartosz Uroda zdobywa jedynie 15,5 proc. i zajmuje ostatnie miejsce. Przed nim plasuje się dotychczasowa burmistrz Cecylia Ślusarczyk, a do drugiej tury przechodzą Radosław Szot ze Wspólnoty Samorządowej Gminy Brzeszcze (34,56 proc. głosów) i Robert Adamczyk (Razem dla Gminy Brzeszcze – 32,94 proc.).

– To był twardy orzech do zgryzienia – mówi Katarzyna Bliźniak, członkini KOD z Brzeszcz oraz wiceprzewodnicząca koła Nowoczesna, która w wyborach samorządowych została wybrana do rady powiatu oświęcimskiego z ramienia Koalicji Obywatelskiej.

– Przed drugą turą poparcie dla Roberta Adamczyka wydawało się naturalne. On zawsze politycznie bliski był Platformie Obywatelskiej, a Radosław Szot to człowiek ideowo, wydawałoby się, bliski PiS i Pawłowi Kukizowi. Gdy jednak wyszło na jaw, że Adamczyk dogadał się z PiS, ludzie bardzo się zawiedli, poczuli się zdradzeni. I okazało się, że stoimy niejako przed wyborem między PiS a PiS – wyjaśnia.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej