„Misiek” wymknął się organom ścigania w maju tego roku, tuż przed największą akcją policji wymierzoną w kiboli na terenie województw małopolskiego i śląskiego. Wzięło w niej udział około 1000 policjantów. W samym Krakowie zatrzymano wówczas dziewięć osób powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisły Kraków i grupą Grzegorza Z., ps. „Zielak”.

Policjanci prawdopodobnie chcieli też zatrzymać wtedy Pawła M., ale im się nie udało. „Misiek” był szybszy, umknął śledczym.

Jego ucieczce towarzyszą znaki zapytania: czy to zbieg okoliczności, że lider wiślackiej bojówki zniknął na dwa dni przed obławą? Czy to przypadek, czy też otrzymał informację o planowanej obławie?

"List żelazny" nie dla „Miśka”

Za Pawłem M. rozesłano list gończy. Małopolski wydział Prokuratury Krajowej chce mu postawić zarzuty za przestępstwa narkotykowe i współkierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Jak dowiedzieliśmy się, za „Miśkiem” sąd na wniosek prokuratury rozesłał też Europejski Nakaz Aresztowania, na podstawie którego można go zatrzymać także poza granicami kraju. To może potwierdzać nieoficjalne informacje, że M. ukrywa się poza Polską.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej